To zależy od ciebie

Ukradł po raz pierwszy, mimo zapewnień, że tego nie uczyni. Okazało się to nie tak trudne i nie aż tak obce jego naturze, jak sądził. Stwierdził, że to wręcz ekscytujące.

Następnym razem apetyt miał większy i wziął dwie skibki chleba i dwie porcje masła. Ponownie trochę się denerwował i nawet przygotowywał bezczelne historyjki na utajnienie swego oszustwa. Gotów był skłamać, że kanapka pochodzi z jego produktów.

Kolejnym razem, tknięty poruszeniem sumienia stwierdził: „Teraz zjem, ale odkupię obie rzeczy, które zjadłem i niepostrzeżenie oddam je panu”. Zjadł więc swój posiłek z większym spokojem, choć wciąż obawiając się „wpadki”. Po południu pomysł z odkupieniem produktów wydał mu się już trochę absurdalny, a wręcz nie na miejscu.
— Zdarza się, że klienci mojego pana płacą za poczęstunek i niektóre produkty pozostawiają nietknięte, więc mogę się tu pożywiać — przekonywał sam siebie.

Gdy nadszedł czas wypłaty, sługa stwierdził, że pan wypłacił mu za mało pieniędzy. Doszedł więc do wniosku, że w takim razie w ogóle nie musi mu rekompensować utraty zabranych po kryjomu produktów, a wręcz może się odżywiać na koszt pana, choć bez jego wiedzy, by wyrównać stratę. Nie wiedział, co zrobi kolejnego dnia. Nie planował kraść, ale nie chciało mu się też przygotowywać posiłku z własnego prowiantu.

Pewnego wieczoru natknął się na artykuł o tym, jak działa zło. A było to w czasach, gdy większość obywateli owego państwa potrafiła już czytać. Trochę się przestraszył. Tak, zaczynał od małych rzeczy. Znajdował usprawiedliwienia swoich moralnie nieobojętnych czynów. Czyny te miały w jego pojęciu jedynie niewielką szkodliwość, prawie żadną. Co to za szkoda, że nasycił swój żołądek, podczas gdy pan był tak bogaty, że nawet nie odczuł tej straty?

Na drugi dzień stało się jednak coś nieprzewidywalnego. Nie wiedzieć skąd, zorientował się, że obwód jego pasa zadziwiająco się powiększył. Że też wcześniej tego nie dostrzegł. Spodnie, które spadały z niego jeszcze niedawno, opinały teraz mocno pas i podbrzusze. Jeszcze się dopinały. Sługa zrozumiał, że to, co ukradł, zostawało w nim i nie mogło się wydostać. Były tego wprawdzie ilości śladowe, ale przez pewien czas uzbierała się ich niepokojąca ilość, która wyraźnie dawała o sobie znać sterczącym brzuchem.

Ogarnął go wstyd.
— Co się stanie jak będzie tak dalej? Czy w końcu pęknę? — pytał siebie z niepokojem.
— To zależy od ciebie. — usłyszał głos w swoim sercu.
— Od pajdy chleba i skibki masła?
— To zależy od ciebie — powtórzyło, jak echo, to samo obecne w nim przeświadczenie o tym, co jest właściwe.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();