Wyśnione życie aniołów

„Wy­śnio­ne życie anio­łów” to świet­ny tytuł. Przy­cią­ga. Film o ko­bie­tach. Zda­wa­ło­by się, że ide­al­ny na bab­ski wie­czór. Za­po­wiedź wska­zy­wa­ła na głę­bo­ką, po­ru­sza­ją­cą hi­sto­rię dwóch ko­biet: Marie i Isy (w tych ro­lach bar­dzo do­brze spraw­dzi­ły się Na­ta­cha Re­gnier i Elo­die Bo­uchez), które przyj­mu­ją zu­peł­nie od­mien­ne, skraj­ne po­sta­wy – agre­sji i opty­mi­zmu – by ochro­nić się przed zra­nie­niem. Ba­nal­na hi­sto­ria o upad­ku ko­bie­ty – anio­ła? A może o upad­ku mi­ło­ści? Prze­szy­wa sza­leń­czo pe­sy­mi­stycz­nym ob­ra­zem świa­ta i na­tu­ry ludz­kiej. To kino albo dla ma­so­chi­stów, albo dla mega opty­mi­stów, któ­rzy wszę­dzie, nawet w naj­tra­gicz­niej­szej sy­tu­acji, po­tra­fią od­na­leźć cień słoń­ca. Czy tego ma uczyć ta opo­wieść? Mimo wszyst­ko, film mało od­kryw­czy. Przy­tła­cza­ją­cy. Sza­ro­ści ob­ra­zu nie ra­tu­ją nawet dobre uję­cia (cho­ciaż­by w sce­nie koń­co­wej), które udały się twór­com może przez przy­pa­dek? Film wy­wo­łu­je sko­ja­rze­nie z lek­cją, na któ­rej nikt nie ma ocho­ty być, choć wszy­scy zdają sobie spra­wę z kon­se­kwen­cji, jakie nie­sie ab­sen­cja. Przy­po­mi­na o tym, że życie to nie bajka, że nie każdy cu­kie­rek słod­ki jest. A może film wy­da­je się fru­stru­ją­cy, bo za trud­ny? Zbyt wy­ma­ga­ją­cy dla prze­cięt­ne­go widza, który pod wpły­wem cho­ciaż­by po­pkul­tu­ry, wy­ra­ził po­nie­kąd zgodę na ogra­bie­nie sie­bie ze zdol­no­ści do wcho­dze­nia na po­ziom wyż­szych uczuć? A może to spo­tka­nie dru­gie­go czło­wie­ka spra­wia, że za­czy­na­my do­strze­gać inną per­spek­ty­wę, ina­czej pa­trzeć na sie­bie i świat wokół? Czy zde­cy­du­je­my się na walkę o sie­bie? A może upu­ści­my nić po­mo­cy i… pry­sną nasze re­la­cje in­ter-​ i in­tra­per­so­nal­ne? A stąd już tylko krok do… upad­ku. To choć mrocz­ne stu­dium psy­cho­lo­gicz­ne po­zwa­la spoj­rzeć na różne typy oso­bo­wo­ści, na roz­ma­ite wy­bo­ry i od­mien­ne za­koń­cze­nia buntu wobec twar­dej rze­czy­wi­sto­ści. „Wy­śnio­ne życie anio­łów” po­ka­zu­je co­dzien­ność, anio­łów nie upa­dłych, a sła­bych, któ­rym zda­rza się po­ty­kać o ka­mie­nie losu. Nie­po­ko­ją­ca to­na­cja, barwa filmu po­ka­zu­je skut­ki braku pra­gnień, ma­rzeń. Jakie są owoce życia bez celu? I czym wobec tego jest życie? Prze­ko­na­cie się oglą­da­jąc film Eric­ka Zonca.

„Wy­śnio­ne życie anio­łów”, reż. E. Zonca, Francja 1998

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();