Wszystkie drogi prowadzą do Chełmna

Serdecznie witam Państwa z zatłoczonej ulicy Grudziądzkiej w Chełmnie, gdzie już od kilku, a może kilkunastu minut ogromny tłum przeciska się w kierunku jedynej pizzerii na Rynku, skandując głośno: „Open the door, open the door”. Ja do końca tego nie rozumiem, ale kto zrozumie emocje rozentuzjazmowanego tłumu, zwłaszcza gdy w święto patrona obłąkanych działa tylko kilka lokali gastronomicznych.

Najpiękniejszy widok na świecie

Niewątpliwie, wiele emocji przyniosło poszukiwanie jadłodajni, choć początek wyprawy bardziej sugerował głód poznawczy niż fizyczny. Po szeroko zakrojonej akcji promocyjnej, pożegnana przez reprezentację lokalnych mediów, I Historyczna Pielgrzymka Akademicka do relikwii św. Walentego ruszyła na podbój miasta, mieniącego się „miastem zakochanych”, z powodu posiadania powyższych szczątków. na miejsce dotarliśmy bez przeszkód, podziwiając po drodze m.in. blaszane bunkry z czasów budowania drugiej Japonii na północnych rubieżach powiatu toruńskiego. Ech, tow. Gierek nie doczekał. Pierwszym punktem naszej wyprawy nie był jednak pokłon św. Walentemu, ale zdjęcie na ławce zakochanych, gdzie można było się „zdjąć” w towarzystwie prawie namiętnie obejmującej się drewnianej pary. Następnie udaliśmy się wzdłuż Plant, celem zobaczenia NAJPIĘKNIEJSZEGO WIDOKU NA ŚWIECIE. Kto był, to widział. Kto nie – ten ma szansę (miejmy nadzieję, że za rok najpóźniej!). Naprawdę warto.

Zwiedzając city

Po pobieżnym obejrzeniu kościoła podominikańskiego (zamknięta brama – stąd owa powierzchowność) poszliśmy do klasztoru sióstr Miłosierdzia, gdzie mogliśmy podziwiać piękną kaplicę oraz tzw. wieżę Mestwina, będącą pozostałością siedziby krzyżackiej w tym miejscu. Następnie pospieszyliśmy w kierunku Rynku, gdzie o 14:00 miała rozpocząć się parada walentynkowa. Wszystko odbyło się z należytą pompą – pan z trąbką na czele, cztery postacie jadące konno, ubrane w historyczne stroje, dwie duże żaby, symbol jednego z organizatorów festynu (zagadka: jaka to firma?) oraz dwa serca z nogami (prawdopodobnie dwoje przebranych chełminian) plus furgonetka straży miejskiej do ochrony oraz kopa dziatwy z opiekunami. No i rzecz jasna – grono „parapetowców” w okolicznych oknach. Nie mogliśmy jednak długo towarzyszyć temu barwnemu pochodowi, gdyż o 14:14 rozpoczynała się Eucharystia w kościele farnym, koncelebrowana przez o. Grzegorza i ks. Adama. Miejscowy proboszcz stanął na wysokości zadania i oprócz służby liturgicznej był pan organista (wspaniała gra i organy jedne ze znaczniejszych w świecie) oraz bardzo duża, jak na tę godzinę, liczba wiernych. Po Eucharystii, obfotografowani pod ołtarzem z relikwiami św. Walentego przez pana z lokalnej gazety, poszliśmy zwiedzać ekspozycję w Ratuszu, poświęconą historii miasta. Wizyta, oprócz niewątpliwych doznań estetycznych (sama bryła oraz wnętrze tego miejsca są warte zobaczenia), dała nam możliwość spojrzenia na historię Torunia i Chełmna z innego punktu widzenia, niż z tego, który dotąd był nam znany. Cóż – historia to sztuka interpretacji.

Chleba i igrzysk!

Ale największym hitem pielgrzymki okazał się nie koncert zespołu imitującego ABBĘ, nie wielkie serce ułożone z czerwonych zniczy na płycie Rynku, ale poszukiwania lokalu gastronomicznego. Otóż po porażce związanej z rezerwacjami dwóch lokali na kilka zauważonych oraz dwóch przepełnionych do granic możliwości, dotarliśmy do eklektycznego budynku, który roboczo ochrzciliśmy mianem „okrąglaka”. Zbudowany w II poł. XX w. na planie rotundy z istotnymi wpływami stylistyki romańskiej (grube mury, okna raczej solidne niż ozdobne) no i to wnętrze – kontuar z zieloną tapicerką i białym sidingiem, nawiązujące do wystroju knajp ze środkowego Teksasu oraz unoszące się w powietrzu opary dymu, sprawiały poczucie radosnego eklektyzmu. Tego typu zabieg daje niewymowne doznania estetyczne, podobnież jak napis na mijanym przez nas wcześniej sklepie z zabawkami: „WADER – RADOŚĆ I ZABAWA”. Z bogatego menu obejmującego m.in. kawę, herbatę, gulasz i fasolkę po bretońsku, wybraliśmy frytki i zapiekanki, które, mimo iż z nazwy małe, to w rzeczywistości okazały się być „akuratne”. Była to knajpka, jakich wiele w naszym kraju, a nie byłoby w niej nic wyjątkowego, gdyby nie wspomniana architektura oraz fakt, iż była ona naszą jedyną nadzieją pośród lutowego chłodu i głodu. Czas oczekiwania na strawę, umilaliśmy sobie konstruktywną konwersacją na temat społeczności lokalnej oraz potencjalnych
kierunków rozwoju miasta, z naciskiem na rozwój bazy usługowej. Po konsumpcji udaliśmy się na Rynek, gdzie wysłuchaliśmy m.in. występu laureatki III miejsca w walentynkowym konkursie piosenki miłosnej. Artystka, „nie patyczkowała się” z publiką i wprost zadawała pytanie, znane już Polakom od kilku dekad: „Gdzie Ci mężczyźni? Orły, sokoły...”. Fakt, iż zniewieściałość lwiej części panów oraz moda na metroseksualny styl bycia, może być w pewnym sensie powodem do tego typu refleksji, może również sprawić, że tego typu pytanie niebawem nie będzie w ogóle rozumiane. Po wysłuchaniu fragmentu utworu udaliśmy się w drogę powrotną do Grodu Kopernika.

W trosce o głębszy sens walentynek

Podsumowując I Pielgrzymkę: było to, jak nazwa wskazuje, wydarzenie historyczne. Oprócz wymiaru duchowego (modlitwa o dobrą drugą połówkę oraz o zdolność miłowania bliźnich sensu largo) miała ona również wymiar integracyjny oraz naukowo – poznawczy. Patrząc zatem z punktu widzenia empirii, było to przedsięwzięcie ze wszech miar udane i za to chwała o. Grzegorzowi, który stał się w tym celu posłusznym narzędziem Ducha Świętego. Natomiast spoglądając na obchody święta Walentynek przez pryzmat ich obchodów w Chełmnie, można żałować, iż w większości w Polsce dzień ten sprowadza się do poziomu płytko przeżywanego erotyzmu i pluszowych bibelotów dla ukochanej osoby. A przecież można spędzić z tą drugą połową ten czas alternatywnie, z większym pożytkiem dla ducha i ciała. Niech kolejne lata będą kontynuacją drogi, przetartej przez osoby wszelakich stanów, które podjęły w tym roku trud pielgrzymowania do relikwii św. Walentego. A o romantyzmie należy pamiętać nie tylko 14 lutego.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();