Słuchaj Jezu, jak Cię błaga lud

We współczesnym społeczeństwie polskim, uznawanym powszechnie za laicyzujące się, możemy jednak zauważyć pewne przebłyski religijności. Na przekór panującym prądom, mimowolnie zwraca się ku elementom ludowym. Także w Toruniu.

Idąc pewnego razu ulicą, pod sklepem monopolowym zostałem zatrzymany przez mężczyznę, raczej trzeźwego (przynajmniej za takiego chciał uchodzić), który zapytał, czy mam 50 groszy. Wymigałem się od owego uczynku miłosiernego względem ciała jakąś zdawkową odpowiedzią, na co on, wznosząc oczy ku niebiosom, jęknął: “O, Jezu!” Niestety, ku rozczarowaniu spragnionego: nie spadła ani kropla czegokolwiek ani też żadne drobne pieniądze.

Pozwoliło mi to jednak uzmysłowić sobie fakt, iż mimo tego, że akcja działa się w Toruniu (lokalnie sporym mieście), to jednak funkcjonuje tu, wśród niektórych, swoista religijność ludowa. Opiera się ona, jak wynika z moich refleksji, na starożytnej zasadzie do ut des. Zasada ta funkcjonuje bardzo prosto, co ilustruje powyższy przykład: w krytycznej dla siebie sytuacji, wierny (i wierzący, a jakże) przyzywa imię Pana Boga swego, wcale jednak nie bezinteresownie. Liczy na to, iż gdy pokaże Najwyższemu, że o Nim pamięta, to Ten, w zamian za ów akt, obdaruje go swymi łaskami (czyt.: minimum tyloma, żeby wystarczyło na napój, używany do sakralnych czynności zwanych bulwarchanaliami). Niestety, wbrew nadziejom biedaka, jego działanie nie przyniosło spodziewanego skutku. Można to tłumaczyć domniemaniem, iż Bóg nie jest religijny. Przynajmniej w tak pojmowanym wymiarze „ludowości”.

Innym aspektem ludowego ustosunkowywania się do kwestii religii jest kwestia języka. Nagminnym zjawiskiem są wszelakiej maści akty strzeliste, łączące wymiar zarówno niebieski, jak i ziemski. Tym bardziej jest to interesujące, gdyż coraz częściej obserwujemy demonstracyjne stosowanie tychże aktów w przestrzeni stricte publicznej, podczas gdy w kościołach ludzie często ledwo poruszają wargami (tzw. devotio carpiorum). Na czym polega więc atrakcyjność tej formy przeżywania sacrum? Otóż, owe zwroty, które, jako środek stylistyczny, najczęściej wykorzystują podwójną apostrofę, często są deklaracją przeżywanego stanu lub czynności wykonywanej przez wypowiadającą je jednostkę. Używane przez nią w chwilach uniesień emocjonalnych, czy to w pojedynkę, czy w grupie (głównie podczas poruszania trudnych tematów), często przybierają kształt litanii i dodają, wypowiadającym je, pewności siebie. Nierzadkim zjawiskiem, w przypadku zbiorowego odmawiania litanii, jest swoista bigoteria. Biorąc pod uwagę ludowe konotacje kulturowe owych zwrotów (powiązanie sakralności z przaśnością), pozostaję przy poprzedniej hipotezie o niereligijności Boga.

W ponowoczesnym świecie, gdzie bardzo łatwo o pluralistyczne podejście do kwestii obecności Najwyższego w naszym życiu, religijność ludowa wypracowała sobie poczesne miejsce. Zgrabnie przenika w szeregi i udziela się zarówno zagorzałym materialistom (O Jezu, spóźniłam się na wyprzedaż!!!), jak i skrajnym idealistom (Boże, niech już skończą z tą lustracją!). Można zatem wnioskować, iż duch w narodzie nie ginie, a ma się wręcz bardzo dobrze ze względu na dostosowanie sfery sacrum do wymogów, płynnej bądź co bądź, ponowoczesności. Coraz częściej wpływy owej „religijności ludowej” są zauważalne nie tylko wśród szeregowych wyznawców, ale również w gremiach, których członkowie, ze względu na pozycję społeczną, są obiektem zainteresowania a często i wzorem do naśladowania dla pozostałych. Szkoda, iż obok zwyczajowej pasterki czy opłatka w firmie, są to dziś często jedyne przejawy nabożności.

Komentarze: 6 / Skomentuj wpis

Jak to się w ogóle dzieje, że mimo powszechnej wiedzy, że kształt obecnego katolicyzmu, tego w co wierzymy został ustanowiony na między innymi soborach i w zaciszach komnat papieskich, ludzie myślą, że te wszystkie informacje są od Boga. Ciekawe czy kiedyś ktoś policzy ile tak naprawdę jest świadomych chrześcijan z wyboru a ilu ślepo wierzących w rzeczy już wymyślone przez człowieka. Radykalne ale moje.
-
mkredyty

niewątpliwie ważną rzeczą jest posiadanie własnego zdania. Natomiast Kościół (w tym biskupi na soborach itp) działają pod natchnieniem Ducha Świętego, który ozywia Kościół. Nie wiem, czy świadomie odmawiasz”Wierzę...” - zastanów się nad jego słowami i wierze w”święty, powszechny i apostolski Kościół”:-) wkońcu sam Jezus powiedział do apostołów:”cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w Niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w Niebie”. To chyba nie było, tak sobie, rzucone na wiatr?

Działają w natchnieniu Ducha Świętego - no właśnie - oni sami tak twierdzą. Może tak: Bóg dał człowiekowi inteligencje, wolną wolę - ta inteligencja i wolna wola (oczywiście odpowiednio pielęgnowane) nie pozwala mi wierzyć. Najzwyczajniej w świecie to wszystko jest zbyt nielogiczne. Wierząc w Boga musiałbym zaprzeczać swojej własnej naturze, ludzkiej naturze, w której empiryczne poznanie jest podstawą potwierdzenia zjawisk. Retorycznie: czy religia chrześcijańska wyrządziła najwięcej zła ludzkości ze wszystkich religii? Czy w imię Boga, ojca Chrystusa wymordowano najwięcej ludzi - natchnieni Duchem Świętym kardynałowie decydowali o masowych mordach. Chrześcijanie dopiero w ostatnich latach zaczynają zachowywać się jak na ludzi przystało.
--
mkredyty

@ AnonimG: chyba jednak wierzysz w Boga, skoro piszesz:”Bóg dał człowiekowi inteligencje, wolną wolę - ta inteligencja i wolna wola (oczywiście odpowiednio pielęgnowane) nie pozwala mi wierzyć” - a więc w takim razie istnieje Bóg, który dał Ci tę wolną wolę oraz inteligencję. Na to wygląda.
jednak co innego jest wiara w Jego istnienie, a co innego wiara Jemu, Jego miłości - jest to łaską, której Ci życzę, pamiętając o Tobie w modlitwie do Boga:-)
a co do kardynałów i Kościoła - zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego ludzie nie przynależący do niego, czy nic nie mający z nim wspólnego, mają najwięcej do powiedzenia na jego temat.
Ponadto, JP II już przepraszał nie raz za błędy i grzechy Kościoła z dawnych lat (działali w konkretnym kontekście, nie zawsze jednak zgodnie z przykazaniem miłości - to fakt!) - proszę zatem: nie opieraj się w swoich sądach na stereotypach, tylko na Prawdzie.
mimo to cieszę się, że dostrzegasz w chrześcijanach poprawę;-)
pozdrawiam!

Z tym dawaniem przez Boga wolnej woli itp to IRONIA i wcale nie wygląda na to, że wierzą :) Dziękuję za modlitwę za mnie ale sam sobie doskonale w życiu radzę. Zamiast modlić się (słowa) lepiej robić bardziej pożyteczne rzeczy (czyny). Pamiętam jak byłem mały i chodziłem jeszcze do kościoła to Ksiądz mówił z ambony, że modli się za młodzież grającą w piłkę (nie tylko za nią oczywiście) - aby nikomu nic się nie stało, aby nikt ręki czy nogi nie złamał. No i złamał - a jak Ksiądz zamiast modlitwy pograł by z dzieciakami w piłkę, pogadał z nimi na boisku???
Ludzie nie przynależący do kościoła mają zazwyczaj więcej PRAWDZIWEGO do powiedzenia o nim i ta reguła sprawdza się w każdej dziedzinie życie - bezstronność lub co najmniej brak konfliktu INTERESÓW. Co może mieć do powiedzenia na temat kościoła człowiek, który całe życie do niego chodzi i za jedyny autorytet ma tylko Księdza czy pewne Radio na M. ? Moim marzeniem wielkim jest aby ludzie różnych religii zaczęli poszerzać swoje horyzonty - mniej ślepej wiary oraz więcej prawdy i PRAWDZIWEGO ZDROWEGO LUDZKIEGO ROZSĄDKU.

A to, że Papież przeprasza to niby co miało zmienić? Coś co się opiera na wielkiej nienawiści, krwi, cierpieniu (i innych niezliczonych grzechach) m nagle być dobre bo JP II przeprosił? Kościół bardzo lubi instytucję spowiedzi ale dla zdrowo myślącego Homo Sapiens taka "polityka" jest żenująca :(

--
mkredyty.net

Wiara jest w każdym człowieku uwarunkowana wewnętrznie. Prawdziwe jest zatem stwierdzenie, że dla jednych jest ona ciężarem, a dla innych łaską. Nie ma dowodów naukowych na istnienie Boga. Nie ma również dowodów na jego nieistnienie. Wiara nie była by wiarą, gdyby takowe dowody istniały. Faktem jest też, że człowiek pomimo deklaracji zaprzeczających, jest z natury istotą religijną. I to niezależnie od posiadanych przez niego narzędzi poznawczych, jak umiejętności, talenty, wykształcenie oraz pozycji społecznej czy zasobów materialnych. Deklarowany często ateizm jest z gruntu fałszywy i jest on wynikiem niezgody na zastany na świecie porządek, a raczej jego brak. Chodzi tu o częste tryumfowanie zła nad dobrem w wielu aspektach funkcjonowania człowieka na tej planecie. Ludzie najczęściej deklarują swój rzekomy ateizm w wieku młodzieńczego buntu przeciwko hipokryzji tego świata. Widzą, bowiem totalne rozbieżności pomiędzy deklaracjami tzw. autorytetów, a ich rzeczywistymi intencjami i czynami. Wrażliwy człowiek nie godzi się z tym światem. Uważa, że gdyby posiadał moc Boską ułożyłby i uporządkowałby ten świat znacznie lepiej niż jest on w rzeczywistości ułożony i uporządkowany. Świat sprawia wrażenie jakby jego funkcjonowanie uzależnione było w znacznej mierze od przypadku. Praktycznie w wymiarze praw fizyki panuje w nim tylko jakiś ład. Dla istoty inteligentnej jest to jednak za mało, gdyż istota ta oczekuje od świata znacznie większej harmonii. Harmonii tej oczekuje od Boga, a skoro jej nie znajduje neguje istnienie Jego samego albo szuka prawdy w innej religii niż ta, w której się urodził. Czuje się dodatkowo zagubiony, kiedy każda z tych religii deklaruje, że jest jedyną szafarką prawdy , a wszystkie inne jedynie zwodzą ludzi na drogę wiecznego potępienia. Ludzie fanatyczni i bezkrytyczni ( a może obdarzeni łaską silnej wiary) nie mają z tym żadnych problemów, gdyż uważają to za pewnik nie podlegający żadnej dyskusji. Ci bardziej krytyczni wiedzą, że naszą planetę zamieszkują ludzie wielu kultur i tradycji, często wielowiekowych i stąd bierze się różnorodność religii. Tylko osoba mocno ograniczona może sądzić, że muzułmanie, którzy są przekonani o prawdziwości swojej wiary staną się gremialnie katolikami i odwrotnie. W dobie globalnej wioski i przenikania się kultur przypadki takie, choć coraz częściej mają miejsce, to jednak w skali globalnej nie mają one wielkiego znaczenia. Różnorodność jest wpisana w ludzką historię. Tylko osoba ograniczona i fanatyczna może sądzić, że inna osoba żyjąca w sposób godny i szlachetny, zostanie potępiona tylko z powodu tego, że nie wyznaje takiej czy innej religii, lub wyznaje taka a nie inną religię. Różnorodność jest wpisana w ludzką historię. Deklarowany ateizm nie jest szczery, gdyż podświadomie każdy człowiek czuje istnienie jakiejś siły stojącej ponad nim. Zjawisko to objawia się szczególnie w sytuacjach skrajnych, beznadziejnych, jak ciężka choroba własna lub kogoś z rodziny, ciężkie położenie np. pobyt w obozie koncentracyjnym. Ale takie właśnie sytuacje powodują również skutek odwrotny, czyli utratę wiary u dotychczas wierzących, którzy nie mogą pogodzić się z faktem tolerowania przez Boga okrucieństwa, uśmiercania i wszelkich potworności. Nie ma zatem jakiejś reguły. Oba zjawiska mają pozytywny wymiar, gdyż mają one swoje źródło w odwiecznej dążności człowieka do ładu, sprawiedliwości i szlachetności. Gorzej jeśli mają swoją przyczynę w partykularnych interesach człowieka. Są ludzie którzy wierzą , bo liczą, że ich wiara im się opłaci. Jeszcze gorzej, kiedy wierzą ze strachu. Taka bogobojność, jest chyba obca Bogu. Można przecież powiedzieć, że wierzę, bo jeśli Bóg istnieje to czeka mnie życie wieczne w raju, a jak nie istnieje to i tak niczego by to nie zmieniło, bo umrę jak każdy. Można też powiedzieć, że skoro Boga nie ma, to mogę żyć jak chcę, często wbrew wrodzonym człowiekowi wartościom, bez obawy, że poniosę jakiekolwiek konsekwencję własnego postępowania. Kwestia wiary jest zatem skomplikowana i wielowymiarowo uwarunkowana. Wielu ludzi mówi po prostu „nie wiem” i stara się żyć zgodnie z obowiązującymi w danym społeczeństwie normami, jakże często przez wieki ugruntowywanymi w tymże społeczeństwie przez funkcjonującą w nim religię. Jeśli ktoś chce podyskutować ze mną to zapraszam.

Please register or login to post a comment.
Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();