Słowo (nie) zając, (nie) ucieknie

SŁOWO (NIE) ZAJĄC, (NIE) UCIEKNIE

<h4 class=”lead”>Kiedyś<em> waćpanna</em>, dzisiaj <em>laska</em>. Dawniej <em>wielmożny panie</em>, dzisiaj <em>ej face</em>t. Na zajęciach <em>panie profesorze</em>, po zajęciach…wszyscy wiemy, jak to wygląda. </h4>

A „chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”, jak to kiedyś Słowacki, w Beniowskim, napisał.
Żyjąc w XXI wieku, nadal dzielimy język na literacki i mówiony. Nikt nie zastanawia się, stojąc w kolejce na poczcie/w sklepie mięsnym/po bilet do teatru (hmmm…a może do kina, bo kto teraz chodzi do teatru?), czy należy powiedzieć z końmi czy koniami. A gdyby tak użytkownik języka polskiego poświęcił temu chwilkę, wiedziałby, że użycie słowa koń zależy od tego, czy mamy na myśli żywe, czteronożne zwierzę, czy też może konie mechaniczne, o których zapewne większą wiedzę posiadają panowie. Tak to właśnie dzisiaj wygląda. Nikt już nie używa zdań w stylu: Czy waćpanna pozwoli się dzisiaj odprowadzić do domu? Wszak pogoda sprzyja pieszym wycieczkom. Zamiast tego można usłyszeć: Słuchaj Ewka, chętnie odstawiłbym cię do chaty, ale to nie po drodze. Sorry. Kto teraz zada sobie trud i spojrzy do „Słownika poprawnej polszczyzny”? Oj, ze świecą takich szukać. Tylko czy w dobie Internetu, telefonów komórkowych, można wymagać korzystania z tradycyjnych książek? Przecież teraz, kiedy nie wiadomo, jak napisać jakieś słowo, wystarczy wklikać je w Google i gotowe!
Pewnego pięknego, wakacyjnego poranka, byłam na placu zabaw – nie żebym sama się na nim bawiła. Moja rola ograniczała się do patrzenia, jak dwaj rycerze (w zacnym wieku 3 i 6 lat) walczyli z potworami. Siedząc sobie na ławce, obserwując chłopców, do mych uszu dotarła szalenie interesująca rozmowa – usłyszałam ją mimo woli, naprawdę nie chciałam podsłuchiwać – młody chłopak, w szerokich spodniach, luźnej bluzce, zamaszystym krokiem zbliżał się w moją/naszą stronę. Jedna z jego rąk podtrzymywała telefon, przez który właśnie rozmawiał. Rozmowa trwała ok. 15 sekund i wyglądała tak: jo?(zdziwiony) o ja(ewidentnie zrezygnowany) ty, weź nie gadaj!(powoli zaczął się denerwować), dobra, widzim się za chwilę, trzym się (zirytowany pożegnał się z rozmówcą). Ręce opadają. Toć to kwiat polskiej młodzieży!
Ostatnio w telewizji coraz więcej mówi się o modzie. Widziałam nawet program, gdzie dwie kobiety maszerowały ulicą jakiejś europejskiej stolicy (a może to nie była Europa?) i wyszukiwały ludzi, którzy popełnili zbrodnię przeciwko modzie. A może idąc w tym kierunku, stworzyć nowy zawód: STRAŻNICY POPRAWNEGO SŁOWA. Ludzie tacy chodziliby po ulicach i słuchali, jakich słów używają przechodnie. Nikt już nie odważyłby się powiedzieć włanczam zamiast włączam, dźwi zamiast drzwi. Zewsząd słychać by było poprawną polszczyznę. W szkole nie byłoby gramatyki, a zyskany czas można by poświęcić na omawianie lektur, których nota bene i tak jest coraz mniej. Można by też wprowadzić nowy przedmiot: LIKWIDACJA NIEPOPRAWNYCH FORM W JĘZYKU OJCZYSTYM i dodać go do przedmiotów obowiązkowych, nie tylko na maturze, ale również w teście szóstoklasisty. Niech młodzież wie, że poprawne słownictwo, zarówno w mowie, jak i piśmie, przede wszystkim! Wszak nasz język naszą wizytówką.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();