Rzym, 1 maja

Po prawie 30 godzinach podróży przez pozostawiające wiele do życzenia polskie drogi, Czechy, liczne tunele Austrii z lekko zamglonym widokami Alp i kilometry tras włoskich, docieramy do Rzymu. Droga, mimo że długa, nie jest aż tak nieznośna. W autokarze dość szybko tworzy się duch wspólnoty, co szczególnie daje się zauważyć w drodze powrotnej. Co jakiś czas rozbrzmiewają modlitwy i śpiewy, co scala nas jako grupę pielgrzymów, przypomina o celu podróży oraz intencjach, które nam przyświecają.

Etap I – oczekiwanie

W Rzymie, na parkingu, około pół godziny drogi od centrum wydarzeń, coraz więcej polskich autokarów. Sprawnie formują się kolumny pielgrzymów wyposażonych we flagi i ekwipunek, który ma pomóc wytrwać w oczekiwaniu na uroczystości beatyfikacyjne. Krótkie przepakowanie najniezbędniejszych rzeczy, wśród których nie może zabraknąć jednak tego wszystkiego, czego moglibyśmy potrzebować aż do 22:30 kolejnego dnia. Jest zaś około 23:00 w sobotni wieczór 30 kwietnia 2011. Ruszamy w kierunku centrum Rzymu. Wokół nas kolejne grupy Polaków. Od czasu do czasu kiwają do nas przyjaźnie lub pozdrawiają klaksonami przejeżdżający Włosi. Jest już ciemno, ale dość ciepło.
Około 24:00 docieramy do Piazza Pia, jednego z miejsc, gdzie zgromadził się dość spory tłum chętnych do wejścia na Plac Św. Piotra. Sporo osób rozlokowało się na chodnikach, na karimatach i w śpiworach. Niektórzy pogrążeni w śnie. Inni rozmawiają. Pod ścianą jednego z budynków kapłan słucha spowiedzi. Kilkanaście osób z naszej ekipy decyduje się na odpoczynek. Zjadam późną kolację złożoną z kanapek z Polski, puszki tuńczyka i herbaty kupionej w mijanym barze.
Około 1 w nocy dociera do nas informacja, że podobno wpuszczają na plac. Alarm okazuje się być fałszywy, ale zgromadzenie ludzi, które zdążyło zmienić się już w dość pokaźny tłum, przesuwa się w kierunku Via de Conciliazione, ulicy, która wiedzie już prosto na Plac Św. Piotra. Pokonujemy ten niewielki odcinek, po czym decydujemy się usiąść na karimacie pod ścianą jednego z budynków. Dochodzą nas różne pogłoski, że mają na plac wpuszczać od godziny 4, 5, a nawet 6 rano. Przed nami nieruchoma rzeka ludzi niosących transparenty i flagi z najróżniejszych miejsc świata, np. Brazylii, Kanady, Chorwacji, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, choć dominują te biało-czerwone. Chwilami czuję się, jakbym była w Polsce. Po bokach inni pielgrzymi, którzy usiedli odpocząć i czekają na otwarcie wejścia na Plac Św. Piotra. Nieopodal kapłan w ciszy odmawia różaniec. W końcu zasypia z różańcem w dłoni.

Etap II – sukcesywnie do celu

Około 2 w nocy zaczyna się wielogodzinna wędrówka w żółwim tempie. W ciągu kilku godzin przemieszczamy się może o 100 metrów. Co chwilę dochodzi nas czyjś śpiew lub modlitwa. Nadchodzi 1-majowy świt, niebo nad oddaloną kopułą Bazyliki Św. Piotra najpierw lekko fioletowieje, później szarzeje. Jest, na szczęście, dość rześkie powietrze. Tłum w dalszym ciągu przesuwa się bardzo wolno. Dopiero około 9 rano można się zacząć przemieszczać szybciej. Jest już jednak tak gęsto od ludzi, że decydujemy się pozostać przy pierwszym telebimie na Via de Conciliazione, niedaleko od placu. Mimo niekorzystnych prognoz pogody, zapowiadających w Rzymie deszcz, niebo coraz bardziej się wypogadza i zaczyna przygrzewać słońce.
W czasie uroczystości nastaje prawdziwy upał zachęcający do wzajemnej życzliwości, której dowody z przyjemnością odnotowuję. Osłonięcie własnym parasolem sąsiada, użyczenie karimaty czy dodatkowego nakrycia głowy są w takim momencie istotne. Służby ratunkowe też nie próżnują i - oprócz regularnego dostarczania wody - pomagają tym, którym upał i zmęczenie za bardzo dały się we znaki. W momencie odsłonięcia portretu Jana Pawła II i ogłoszenia go błogosławionym nastaje kilkunastominutowa owacja. Wiele osób nie kryje łez wzruszenia. Czuje się, jak bardzo Jan Paweł II był kochany.
Po mszy beatyfikacyjnej można ustawić się w kolejce do bazyliki, by pomodlić się przy relikwiach nowego błogosławionego. Udaję się tam dopiero pod wieczór, po odpoczynku. Czekam w ogromnej kolejce do Bazyliki Św. Piotra. Niebo nad placem przed świątynią urozmaicają pojedyncze obłoki. Kopuła mieni się złoto od zachodzącego słońca. W oknach pokojów papieskich zapala się światło. „Przecież tam jest papież” - dociera do mnie. Jestem w miejscu, które tak często widziałam w telewizji. Co jakiś czas mijają mnie ekipy jakichś stacji telewizyjnych, w tym również jedna z Polski. Niektórzy pielgrzymi dzielą się swoimi przeżyciami. Zmęczenie daje mi już porządnie w kość i siadam co chwilę. W sumie dostanie się do wnętrza bazyliki, wliczając w to przejście przez kontrolę bagażu, zajmuje ponad 2,5 godziny. Kiedy docieram do wnętrza, chcę tam zostać dłużej. Wyciszyć się i powierzyć wstawiennictwu Błogosławionego Jana Pawła II siebie, swoich bliskich i wszystkie sprawy, również cudze, które tu ze sobą zabrałam. Muszę to zrobić w dość szybkim tempie. Trzeba bowiem jeszcze zdążyć na umówione miejsce zbiórki.

Etap III - powrót

Wychodząc z bazyliki, widzę ogromną, niekończącą się kolejkę ludzi. Wejście miało być udostępniane do 5 rano. Docieram do autokaru z minimalnym opóźnieniem. Czeka nas droga powrotna. Blisko trzydzieści kolejnych godzin podróży mija nadspodziewanie prędko.
Nie jestem jedyną osobą, która ten wyjazd zapamięta. Każdego z nas dotknął on na swój sposób, co jest widoczne w świadectwach, którymi dzielą się niektórzy z jego uczestników. Gdyby nie zmęczenie, mogłabym dalej podróżować. W codziennej bieganinie brakuje mi trochę takiego rozmodlenia, kontemplacji, zanurzenia w metafizykę, wpatrzenia się w piękny przykład świętości i podróżowania na skrzydłach wiary i nadziei.
Błogosławiony Janie Pawle II, wspieraj nas, gdy słabniemy na drodze ku źródłu. Nie pozwól nam ustać w drodze do Miłości. Kochany Janie Pawle II, módl się za nami.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();