przeszłość PRZYSZŁOŚĆ teraźniejszość

Wczoraj usłyszałam w radiu zdanie, pod którym podpisuję się rękoma i nogami: „Nowy rok, stare problemy”. Przecież w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia nic się nie zmieniło. Była huczna zabawa, spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, mnóstwo złożonych i odebranych życzeń… i tyle. Nikt nie powiedział: „Od teraz wszystko jest inaczej. Zaczynasz kolejny rok z pustą kartą, którą będziesz zapełniał sukcesami.” Nie, nie ma tak dobrze! Noc sylwestrowa się kończy, ale rzeczywistość zostaje ta sama. Tak więc budzę się kolejnego dnia i uświadamiam sobie, że praca zaliczeniowa, którą miałam napisać, ciągle leży odłogiem, że nikt jej za mnie nie napisał, a co więcej, nikt jej za mnie nie napisze. A czasu coraz mniej… Niewygodne są to myśli, więc ze wszystkich sił staram się je zagłuszyć. Najlepszym sposobem jest głośna muzyka... więc włączam odtwarzacz i słucham... słucham... słucham, a ponury nastrój dopada mnie coraz bardziej, bo co piosenka, to szczęśliwa miłość, a ja nie jestem w tej chwili szczęśliwa!!! Ale zaraz, w tej mojej szalonej głowie, pojawia się myśl: „Nowy rok, nowe życie, miłość”?

A CZAS UCIEKA

– Halo! Pobudka! Wracamy na ziemię! – woła Rozum.

A więc wracam... i to dość szybko, bo jak jakaś zmora pojawiła się już kolejna myśl: „Licencjat.” Wczoraj, dzisiaj, jutro i pewnie jeszcze niejednego dnia w najbliższej przyszłości napisanie pracy licencjackiej to moje największe zmartwienie. Pocieszam się myślą, że nie ja jedna mam z tym problem i, chociaż niczego to nie zmienia, jest mi raźniej. A napisanie pracy, czy to magisterskiej czy licencjackiej, to nie lada wyzwanie. Na początku trzeba wybrać temat – kiedy już się wydaje, że go mamy, okazuje się, że nasz promotor nie za bardzo jest z niego zadowolony, więc szukamy dalej. W końcu się udaje. Teraz tylko zebrać materiały i piszemy. Boli, bardzo boli... „mijają dni, miesiące, mija...”, ciii! Nie możemy sobie pozwolić na dokończenie fragmentu piosenki. Z dnia na dzień odkładamy pisanie, a czas leci. Za chwilę skończy się semestr, a my ruszymy do walki – o zaliczenie ćwiczeń, wykładu, o dobrze zdany egzamin, o zgodę na warunek, a nasze pisanie znowu zejdzie na dalszy plan. W takich przypadkach najbardziej sprawdzają się ludowe mądrości w stylu: „co się odwlecze, to nie uciecze”. Zmordowani, psychicznie wycieńczeni, będziemy musieli wyjąć zakurzone notatki i zacząć wystukiwać na klawiaturze pierwsze zdania naszej przyszłości.

WSPOMNIENIA

A przecież jak byłam w liceum, to marzyłam o pójściu na studia. W tamtych czasach student to był ktoś ważny, ktoś dorosły, ktoś z innego świata. Darzono go szacunkiem już z samego faktu bycia studentem. I chociaż z czasem obraz człowieka studiującego ulegał zmianie, to idea pójścia na studia pozostała i doprowadziła mnie do tego miejsca, w którym jestem dzisiaj. Nie żałuję, absolutnie. Tylko chyba nie do końca zdawałam sobie wtedy sprawę, jak to wszystko wygląda „od kuchni”. Teraz, bogatsza w tę wiedzę, wiem, że nie należy oglądać się na przeszłość, a wszystko to, co robię teraz, powinno mieć wymierne skutki w przyszłości. Wiem, że dziś pracuję na swoją przyszłość, a tu żartów być nie powinno, bo kolejne powiedzenie mówi, że „dla chcącego, nic trudnego.” Zgadzam się!

PERSPEKTYWY

Toruń nie jest miastem ani dużym, ani małym, ale perspektyw w nim wiele. Sama uczelnia proponuje swoim studentom wiele ciekawych praktyk, kursów. Można nauczyć się kreatywnego myślenia, zarządzania finansami, zdobyć podstawy prawa, spotkać się z przedstawicielami firm, w których być może już niedługo będzie nam dane pracować. Im więcej takich „szkoleń” w naszym CV, tym atrakcyjniejszymi pracownikami stajemy się dla potencjalnych pracodawców. Staramy się więc w nich uczestniczyć, a do szuflady chowamy dokumenty, które później będą niczym asy w naszych rękawach.

Niegdyś obowiązkiem studenta była nauka, zgłębianie tajników tego, co go interesowało. Dziś role się trochę odwróciły, bo pierwszym obowiązkiem studenta jest walka o przetrwanie, o materialne przetrwanie. Nierzadko przedkładamy pracę nad przygotowanie do zajęć. Pocieszające jest to, że każda praca zarobkowa ma plusy – zdobywamy doświadczenie w kontaktach z klientem, w gastronomii, w opiece nad dziećmi, biurach, bibliotekach, barach i jeszcze wielu innych miejscach, gdzie nas chcą. Znam osobę, która po ukończeniu studiów ekonomicznych dostała pracę nie ze względu na kierunek studiów, ale dzięki temu, że w CV miała wpisaną pracę w Realu, gdzie odpowiedzialna była za pieniądze. Właśnie to doświadczenie było dla pracodawcy cenne. Tak więc warto! Nigdy nie wiadomo, co los przyniesie, ani co ułatwi nam zdobycie wymarzonej pracy. Podobnie rzecz się ma ze wszelkiego rodzaju kołami naukowymi działającymi na wydziałach. Nie tylko zdobywamy tam dodatkową wiedzę, ale również nawiązujemy wiele ciekawych kontaktów, które w przyszłości będziemy mogli wykorzystać. Nie wspomnę już o tym, że wykładowcy patrzą na takich aktywnych studentów życzliwszym okiem. Z obserwacji innych rodzi się wiele ciekawych pomysłów, nie tylko naukowych, ale również życiowych. Słuchając opowieści znajomych, którzy byli na Erasmusie bądź dopiero się na niego wybierają, niejednokrotnie myślimy: „A może ja też spróbuję?”

ODWAGA

Z doświadczenia wiem, że pobyt za granicą to niesłychanie cenne doświadczenie. Przebywając w innym kraju, obcując z odmienną kulturą, ludźmi różnych narodowości, uczymy się asertywności, kreatywności, otwartości. Dostrzegamy, co nas łączy, a nie to, co dzieli. Wyciągamy wnioski i wcielamy je w życie. Takie wyjazdy wyostrzają zmysł obserwacji, który w życiu codziennym jest niezastąpiony. Bogatsi w takie doświadczenia odważniej reagujemy na to, co proponuje los... znika wielki lęk przed nieznanym, a pojawia się nuta zniecierpliwienia: „kiedy wydarzy się coś nowego?”

Jak mawiają starsi: „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”, a więc nie bójmy się podejmowania ryzyka, nie bójmy się przyszłości. Snujmy śmiałe plany, zróbmy to, na co od dawna mamy chęć. Marzmy o wielkich karierach, kochającej rodzinie, własnym domu…ale na marzeniach się nie zatrzymujmy. Świat wychodzi nam naprzeciw, otwiera przed nami niezliczone ścieżki, więc korzystajmy z tego.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();