Prochain arret, Geneve

Norbert oddzielił się od grupy i poszedł w kierunku punktu widokowego, schowanego wśród zieleniejących się krzewów. Chciał pobyć chwilę sam, w ciszy, daleko od zgiełku, od pośpiechu ostatnich dni. Oparłszy się o barierkę, gapił się na wzburzoną wiatrem taflę jeziora. Krople wody rozbijały się o krawędź cypla, tu i ówdzie wyskakiwały wyżej wodne bałwany, jakby chciały dosięgnąć błękitu nieba, po czym ginęły przy brzegu, tulone do snu promieniami grudniowego słońca. W oddali pływały żaglówki, rozrywające białymi masztami zieleń drugiego brzegu, zza której ku niebu wzbijały się nagie szczyty szwajcarskich Alp, gdzieniegdzie osłonięte jeszcze resztkami tegorocznego śniegu.

Brakowało mu właśnie takich chwil; powiedziałby ktoś – chwil, w których przychodzi refleksja, może jakieś słowa, ciekawe myśli – ale on przede wszystkim chciał poczuć spokój, zatrzymać się na moment, objąć całym sobą to wszystko, co wydarzyło się przez ostatni tydzień, zrozumieć, po co, tak naprawdę, tu przyjechał. Zupełnie jak na ulicy Kalwina – pomyślał, wspominając krótki spacer sprzed dwóch czy trzech dni po bezludnej prawie wtedy uliczce Starej Genewy. Miał świadomość tego, że mimowolnie stał się nie tylko świadkiem, ale i uczestnikiem wydarzeń, o których być może kiedyś opowie swoim wnukom. To właśnie w tej chwili, mimo problemów, tworzyła się Nowa Europa: bez granic, bez podziałów. Na jego oczach stawało się to, o czym kiedyś czytał w powieściach nieżyjących od dawna pisarzy. Wydawało mu się, że dialog między kulturami Boliwii, o której wcale nie tak dawno mówili w mediach, stawał się również i tu, między alpejskimi pasmami a genewskim jeziorem. Pamiętał przecież jeszcze starą, podzieloną na pół Europę. Teraz jednak była ona dla niego jedynie jedną z kart historii, którą należało zamknąć i zostawić historykom do wglądu i oceny. Cieszył się, że w gruncie rzeczy żyje w miejscu, gdzie przestają mieć znaczenie różnice kulturowe, religijne, rasowe, ale wiedział również, że z tego względu i na nim ciąży odpowiedzialność za zbudowanie takiego świata, również tam, gdzie, mimo upływu lat, nie cichną wojny, tym bardziej, że i jego w jakiś sposób dotknęły one osobiście...

Czekamy na Ciebie – wyszeptał, jakby wiedział, że jego słowa trafią wprost do północnego Iraku, do brata, po czym rozejrzał się wokoło w poszukiwaniu swoich znajomych. Tego dnia postanowili zrobić sobie wycieczkę po Genewie i odwiedzić kilka ciekawych miejsc. W końcu jednak stało się to na tyle męczące, że zdecydowali się pojechać w kierunku PalExpo i w dworcowej kawiarence poczekać na wieczorne spotkania. Norbert obiecał sobie pożegnać stary rok małym jasnym Cardinalem, co też zaraz po przybyciu uczynił, sięgając wzrokiem daleko za dworcowe okna, jak gdyby chciał uchwycić to, czego nie dało się złapać w obiektywie aparatu. Kiedyś być może o tym napiszę – pomyślał. Nie chciał zabierać ze sobą laptopa, właściwie to chyba nie miał nawet przy sobie kartki i długopisu, jakby zamierzał potwierdzić to, co ktoś dawno temu mu powiedział: „zbierz doświadczenia, potem pisz”. Zdaje się, że miał rację.

Nowy Rok przywitał na jednym z lozańskich wzgórz, stojąc nad spokojną, pomarańczową panoramą śpiącego miasta, którego snu nie przerwały żadne fajerwerki, żadne huczne zabawy, co wydało się Norbertowi dziwne, ale z drugiej strony w tej inności było coś ujmującego, coś, czego do tej pory chyba nie miał okazji doświadczyć i czego się nie spodziewał. Chwilami w tej ciszy czuł niepokój, targał się w sobie, może dlatego, że nie tak to sobie wyobrażał, może dlatego, że odkładał ciągle niektóre decyzje na bliżej nieokreślone potem, zrozumiał jednak w końcu, że może właśnie po to tu jest, by powiedzieć im tak lub nie.

Nigdy nie przyszło mu na myśl, że przyjazd tutaj mógł zapaść mu tak głęboko w pamięć. Wcale nie ze względu na głębię religijnych przeżyć podczas Europejskich Spotkań Młodych, której w gruncie rzeczy w ogóle nie odczuł, ale ze względu na to wszystko, co działo się wokół – ludzi, których poznał podczas tych kilku krótkich dni, między którymi nie istniały bariery języka czy kultury; miejsca, które w jakiś sposób pomagały mu składać myśli i zdarzenia, często te proste, małe, znaczone uśmiechem przyjaciół, między żółtymi liniami hal PalExpo a dworcowymi Geneve-Airport. Pomyślał, że właśnie to jest istotą tych spotkań i pomimo tego, że w tłumie nie znalazł obiecywanej ciszy, miał szansę przeżyć coś, co od ciszy jest znacznie cenniejsze.

Powiew mroźnego wiatru wyrwał go z przemyśleń. Popatrzył jeszcze na rozgwieżdżone niebo, uśmiechnął się do siebie i wrócił do domu gospodarzy. Miał przed sobą krótką noc i ponad dobę podróży do kraju, wolał więc spakować się i położyć spać wcześniej. Rano pożegnał się z Frankiem i Mary, wsiadł do pociągu i spoglądając na oddalający się lozański dworzec, z lekkim żalem słuchał ostatniej konduktorskiej zapowiedzi: Prochain arret, Geneve...

Komentarze: 2 / Skomentuj wpis

Ładne, tylko kilka (za?) długich zdań w środku tekstu (np. w akapicie zaczynającym się od "Nowy Rok...") trudno mi się czytało. Może to przez tą późną porę ;p

3

Masz dobry styl, opowiadanie napisane we współczesnej konwencji..ale wydaje mi się, że mógłbyś popracować nad składnią niektórych wypowiedzi..niektóre zdania są zbyt zawiłe,czytając można zgubić wątek. wiem ,że w dzisiejszej prozie modne jest posługiwanie się mową potoczną , ale akurat w zdaniach (niektórych) lepiej byłoby zrezygnować z niepotrzebnych słów tj.:gdzieś, jakieś i tak w fragmencie "..w których przychodzi refleksja, może jakieś słowa, ciekawe myśli", ja wykreśliłabym wyrażanie "może jakieś", a pozostawiła same "słowa"..,tak samo niefortunnie też użyłeś sformułowania "targał się w sobie", czytelnik podświadomie przeczuwa, co masz na myśli, ale jest to błąd i mogłeś dobrać inaczej słowa..być może kolokwialnie mówiąc czepiam się, ale podoba mi się to opowiadanie. Musisz tylko uważać, żeby w zawiłych zdaniach, odbiorca nie zgubił wątku i głównej myśli.
Pozdrawiam, pisz dalej:)

Please register or login to post a comment.
Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();