Pokolenie JP2: Tak. Ale po co?

Szukałem was, a wy przyszliście do mnie? Czy to tylko pusty, nic nie znaczący slogan, wciąż dobrze sprzedające się logo? Czy Jan Paweł II stał się ikoną popkultury, a pokolenie JP2 modą na miarę czasów?

W kwietniu obchodziliśmy kolejną, już czwartą rocznicę „odejścia do domu Ojca” Jana Pawła II. To wydarzenie, będące zarówno zakończeniem pewnej, bardzo wyrazistej epoki dla Kościoła, świata a także dla Polski, zaowocowało pewnymi pojęciami, które weszły do powszechnej frazeologii. Mam na myśli m. in. użyte w tytule „pokolenie JP2”, tudzież owo „odejście”. Czy jednak „pokolenie JP2” znaczy coś więcej niż tylko zbiór ludzi wychowanych lub urodzonych za pontyfikatu Karola Wojtyły? Wszak historia najnowsza ma na swoim koncie już „Kolumbów rocznik 1920”, Generation X, czy Y. Jak bardzo owo Pokolenie jest związane z jego dziedzictwem?

Kolumbowie, rocznik 2005

Powstają w naszym kraju pomniki, szkoły-pomniki, patronuje Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu, od jego imienia w wersji włoskiej została utworzona nazwa młodzieżowej organizacji wolontariackiej w Bydgoszczy, zwana GPS-ami. Jacek Cygan pisze teksty dla Rubika, gdzie odkrywa ukryty dotąd dla filologów związek, iż „w słowie pielgrzym – Rzym się zawiera”. Ludzie spotykają się 02.04. o 21:37 na wspólnej modlitwie. Są, pamiętają, czuwają. Na profilach na Naszej Klasie wstawiają okolicznościowe foty z papieżem. Identyfikują się z jego postacią, bo był jednym z nich, jednym z nas. Nie prowadząc badań socjologicznych (choć podejrzewam, ze temat byłby wdzięczny), śmiem twierdzić, iż postać Jana Pawła II staje się powoli symbolem, aczkolwiek dość jednostronnie postrzeganym.

Nasuwa mi się tu skojarzenie z postacią Piłsudskiego, którego działanie na rzecz niepodległości znamy, ale o jego pismach, poglądach na kwestie ustrojowe, nie wspominając o kontrowersyjnych działaniach typu przewrót majowy czy Bereza Kartuska. Nie mam zamiaru w tym miejscu insynuować, iż Jan Paweł II ma na swoim sumieniu równie „interesujące” przygody, ale poprzez zestawienie tych dwóch bohaterów narodowych, chciałbym tylko wykazać powierzchowność lwiej części Polaków w poznawaniu nauczania Jana Pawła II. Bo wiemy, że jeździł, wiemy że nauczał, że mówił o zstąpieniu Ducha i odnowie ziemi, „tej ziemi” itp. Nasuwa się pytanie: ile z osób emocjonalnie podchodzących do postaci Wojtyły czytało/czyta jego encykliki, listy, homilie i kazania? Jak wielu jest ludzi, pośród grona skandujących podczas jego pogrzebu „Santo subito”, którzy chcą stawać się świętymi za życia, do czego przecież nawoływał? Jednak śledząc prasęi media czasem mam wrażenie, iż całokształt tego, co dał światu Bóg poprzez postać tego papieża, zostaje sprowadzany do strawestowanego hasła: „Papież tak, Jezus nie”. Bo jak można inaczej wyjaśnić robienie świetnego interesu na dołączaniu biografii, albumów, nagrań przez wydawnictwa promujące wartości sprzeczne z nauką Kościoła... Przy tego typu działaniach oklejanie wina zdjęciemi podpisem „Giovanni Paulo Secondo” (sic! – widziałem na stacji benzynowej pod Turynem we wrześniu 2005) czy też kwiatki ale nie Jana Pawła II, a raczej jako wariacje na jego temat np. zapalniczka.

Biblia pauperum, „licheńszczyzna” czy radosny folklor religijny á la sacro polo made in PRC?

Można obok tego przejść obojętnie, można się uśmiechnąć lub też oburzyć. Ale moim zdaniem poważniejsze zadanie stoi przed tzw. pokoleniem JP2, a właściwie przed tymi, którzy naprawdę identyfikują się z tym co on głosił, czego nauczał. Otóż tym zadaniem jest zrozumienie a potem poparcie dla działań obecnego papieża, którego osoba w ostatnich czasach jest narażona na, rzec by można zmasowane ataki ze względu na to co mówi, do czego nawołuję. Wystarczy przypomnieć kwestię muzułmańską z przemówienia w Ratyzbonie w 2006 roku czy zdjęcie ekskomuniki z lefebrystów. Papież stał się dzięki nim wdzięcznym obiektem ataku, dzięki jednoznacznie ukierunkowanym działaniom wiekszości mediów, dążącym do jego zdyskredytowania, a przez to, jak ośmielam się twierdzić, pars pro toto nauczania Kościoła. Ledwo zniknęła sprawa lefebrystów, a pojawił się temat „Prezerwatywa a sprawa afrykańska”. „Dzięki” temu, Benedykta XVI nie po raz pierwszy monitowali przedstawiciele władz państwowych a rozliczne akcje miały na celu pokazać, że to co mówi, nie jest miłe uszom współczesnych. Wystarczy wspomnieć tu propozycję akcji na Facebook'u, polegającej na wysyłaniu do Watykanu prezerwatyw tudzież happening Act-Up pod katedrą Notre Dame, gdzie aktywiści tej organizacji, ubrani w koszulki z napisem „Benedykt XVI morderca”, skandowali „Gumka życie ratuje, papież jej zakazuje”... Aby uzmysłowić Czytelnikom, jak postać obecnego papieża jest przez niektórych traktowana, wspomnę tylko o sprzedawanych swego czasu w Paryżu kondomach z jego podobizną i napisem: „Mówię nie!”. Nasuwa się zatem pytanie. Nie tyle o granice wolności wypowiedzi, dobrego smaku czy tonu, bo to komentuje się samo przez się, ale o gotowość. Nie chodzi tyle o rozwiązania siłowe, jakie zostały przeprowadzone przez kontrmanifestujących jako odpowiedź na happening grupy Act-Up, tyle co o zamanifestowanie swojego poparcia w sieci (www.tak-dla-benedykta.pl) czy też odważna obrona jego działań w rozmowach z ludźmi o letnim czy wręcz wrogim nastawieniu do niego. Ale czy współcześni katolicy są w stanie poprzeć swojego papieża?

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();