Pobawmy się w Zagładę

Co sądzić o sztuce odwołującej się do Zagłady, zwłaszcza poprzez estetykę zabawki? Czy celem artystów tak naprawdę jest tylko szokowanie odbiorców? Czy działania tego typu faktycznie demoralizują społeczeństwo, czy raczej otwierają oczy na pewne problemy? Czy Libera miał rację, mówiąc, że bycie Polakiem oznacza bycie skażonym?

Na początek o pewnej kontrowersyjnej, a zarazem genialnej pracy znanego polskiego artysty. Powstała ona w roku 1996 i składa się z siedmiu pudełek różnej wielkości z klockami Lego. Jest to zestaw podstawowy razem z dodatkami, które pozwalają zbudować kompletny obóz koncentracyjny. W zestawie m.in. 2 baraki otoczone drutem kolczastym, 2 wieże strażnicze, brama, szubienica, budynek łaźni, krematorium, figurki więźniów i strażników oraz „sprzęt” do eksperymentów medycznych z figurką naukowca. Oczywiście kompozycją nie można się bawić, eksponowane są tylko pudełka ze zdjęciami fragmentów zestawu. Praca została zatytułowana „Lego. Obóz koncentracyjny” („Lego Concentration Camp”), a jej autorem jest Zbigniew Libera, jeden z najwybitniejszych polskich artystów ostatniej dekady. Jak należy się spodziewać, praca wywołała burzę, ataki na artystę, posądzanie o brak szacunku, o antysemityzm i propagowanie Zagłady. Liberę zapraszano na wystawy, z zaznaczeniem, by nie eksponować „Lego”. Kompozycja ta dużo lepiej została odebrana na Zachodzie niż w Polsce. Jednak nie jestem odosobniona w twierdzeniu, że jest to jedna z najlepszych prac ostatnich lat.

Holocaust a sztuka

Sztuka opowiadająca o zjawisku Zagłady może nie jest zbyt nagłaśniana, ale jest obecna w twórczości różnych artystów, począwszy od końca wojny. W tej chwili odchodzi już pokolenie bezpośrednio dotknięte widmem obozów koncentracyjnych, a nadal powstają prace podejmujące tę problematykę. Istnieją trzy główne zasady opowiadania o zjawisku Holocaustu, wyróżnione przez badacza Terrence'a Des Pres. Po pierwsze miało być przedstawiane jako przypadek totalny, wyjątkowy, ponadhistoryczny; po drugie – przedstawienia mają być adekwatne i wierne, a po trzecie należy do tego podchodzić z należytą powagą i szacunkiem. Jest to aktualne zarówno w literaturze jak i właśnie w sztuce, podejmującej tę problematykę. Jak ma się do tego praca Libery?

Niewinne dzieciństwo?

Kolorowa zabawka, a zwłaszcza klocki Lego, to już ikona społeczeństwa konsumpcyjnego. Taka zabawka daje możliwość swobodnej ingerencji i tworzenia nieprawdy. A z czym w ogóle kojarzy się zabawka? Oczywiście z dzieciństwem, niewinnością, bezkrytycznością i bezpieczeństwem. Zabawka ma uczyć poznawać świat, edukować, rozwijać kreatywność i jednocześnie dawać przyjemność. Dziecko w społeczeństwie przecież jest chronione i izolowane od obrazów wojny i przemocy, przynajmniej taka jest powszechna opinia. Jednak obecnie dzieci są tak naprawdę otoczone krwawymi grami i kreskówkami pełnymi przemocy, bawią się żołnierzykami lub figurkami robotów i superbohaterów, modelami niszczycieli, mają plastikowe pistolety czy karabiny, aranżują sobie zabawę w wojnę. Zauważmy, że już nawet nie walka dobra ze złem, ale wojna i agresja stały się dla młodego pokolenia szczególnie atrakcyjne.

Badając „Lego. Obóz koncentracyjny” warto również zaznaczyć, że klocki wykorzystane przez artystę to „Lego System”, czyli zestawy adresowane już dla starszych dzieci – w domyśle – świadomych, w co się bawią. Klocki tego typu są obiektem pożądania wielu dzieci, czymś zapraszającym do stworzenia własnego świata, własnego porządku, czymś gwarantującym brak kontroli i ograniczeń. Poza tym, skoro możesz zbudować sobie posterunek policji, bazę wojskową lub wyspę piratów, czemu nie wolno Ci się pobawić w Zagładę? Przecież to i tak tylko zabawa, to tylko klocki i to tylko „na niby”, więc co w tym złego? I tu właśnie kryje się cały dramatyzm! Zabawka to przecież coś, co ma wprowadzić dziecko w przyszłe życie, dać mu możliwość wypróbowania swoich możliwości, rozwinięcia inwencji, wyćwiczenia się w czymś. Libera poszedł więc o krok dalej i wywołał burzę. Czy słusznie? A może takie było zamierzenie? A może przyszedł już odpowiedni moment na taką pracę?

Zabawa w boga

Sztuka mówiąca o Holocauście do tej pory miała przede wszystkim edukować, zachowując przy tym złotą zasadę „odpowiedniości”. Sztuka ta jest bardzo estetyczna, spokojna, można nawet powiedzieć, że jest romantycznie melancholijna (zdjęcia obozów o zachodzie słońca, widoki na puste pola fotografowane z perspektywy drutu kolczastego). Jest to sztuka niema, milcząca. Prace miały przypominać i oswajać ten kawałek historii, by nigdy się nie powtórzył. Holocaust traktowano jako zjawisko jedyne, niepowtarzalne i zamknięte. Libera wyrażając myśl poprzez formę stosunkowo niewinnej zabawki, zdaje się otwierać na nowo ten skończony już temat, zaprasza do odegrania, bądź tworzenia własnych wizji Zagłady. Słowem, zaprasza do zabawy w boga.

„Lego” Libery to tylko matryca myślowa. Poprzez atrakcyjną formę wywołuje w naszych umysłach wizję tworzenia własnego, co prawda zbudowanego z klocków, ale jednak obozu Zagłady. Co ciekawe, jest to jedna z tych prac, mówiących o Holocauście, w której widz odbiera problem z perspektywy oprawcy, a nie ofiary. Budowa obozu, choćby z klocków, to wzięcie odpowiedzialności za to, co tam zajdzie.

Zrób to sam

Praca Libery zdaje się powielać schemat myślowy wcześniejszej pracy Eugeniusza Geta Stankiewicza, zatytułowanej „Zrób to sam/Do it yourself”. Jest to prosta kompozycja, składająca się z wyeksponowanych, jak w gablotce, elementów – figurki Jezusa z rozłożonymi ramionami, prostego drewnianego krzyża, młotka i trzech gwoździ. Uderzająca jest prostota tej pracy i celność jej wymowy. Każdy przecież zastanowi się dwa razy, nim przybije Jezusa do krzyża, choćby niewinną figurkę. Również, podobnie jak „Lego”, choć w innym wymiarze, zachęca widza do przejęcia roli oprawcy.

Inną pracą, którą można odnieść do „Lego”, jest „Eroica”, praca Libery stworzona w 1997 roku. Składa się z 50 pudełek z ołowianymi postaciami kobiecymi, stylizowanymi na klasyczne ołowiane żołnierzyki. Przedstawione są w dramatycznych, pełnych ekspresji i bólu pozach. Tu artysta również zwraca uwagę na problem wojny, przemocy i edukacji. Przecież żaden zabawkowy zestaw żołnierzyków nie zawierał nigdy postaci cywili, a przecież są oni potrzebni do stworzenia realistycznej wizji wojny, nawet na niby. Dla współczesnego dziecka bardzo ważny jest realizm i wiarygodność zabawy. Poza tym, kto powiedział, że nie wolno się bawić ofiarami przemocy?

„I am from Poland; I've been poisoned”

G. Borkowski podkreśla, że w pracy Libery mimo wszystko „trzeba umieć dostrzec cudzysłów”. Libera jako jeden z pierwszych artystów nie próbuje uświęcać Holocaustu, nie opakowuje go w ramkę, by postawić na honorowym miejscu i rozpamiętywać w chwilach uniesienia. On po prostu jest świadom problemów, narosłych wokół Holocaustu. Wie, że temat wcale nie został wyczerpany. Obnaża mechanizmy obecne we współczesnej kulturze, ociera się, a może raczej uderza, w samo sedno tabu. Jak na ironię, praca zwracająca uwagę m.in. na problem edukacji i myślenia o Zagładzie, zostaje w pierwszej kolejności posądzona o propagowanie systemu popierającego Holocaust!

„Lego” to niewątpliwie jedna z prac wyjątkowych. Wzbudziła liczne dyskusje, a poprzez kontrowersyjność i dwuznaczny charakter została zauważona i szeroko badana, artysta osiągnął więc swój cel. Z pewnością warto zastanowić się dłużej nad tą kompozycją, bo omówione powyżej problemy nie są jedynymi, o jakich chciał powiedzieć Libera. Pracę ostatecznie zakupiło Muzeum Żydowskie w Nowym Jorku. Paradoksalnie, kompozycja została dużo lepiej odebrana i zrozumiana na Zachodzie niż w Polsce. Ma to bez wątpienia związek z faktem, że to właśnie Polska została szczególnie napiętnowana widmem obozów koncentracyjnych i nie może do dziś uporać się z tym problemem. Czy zatem wszyscy jesteśmy skażeni?

Komentarze: 3 / Skomentuj wpis
5

W zasadzie jestesm wstrzasniety , nie podoba mi sie , ze za pomoca plytkich dzieciecych zabawek ktos robi sobie jaja z tragedii ludzi w obozach koncentracyjnych.Na pewno chcial
zablysnac jako artysta ale wszystko ma swoje granice.

5

Ja bym w ogóle się zastanowił o miejsce sztuki we współczesnym skomercjalizowanym świecie. Czy nie jest tak, że przeciętny zjadacz chleba oprócz telewizji nic już nie widzi. Jeśli tak to dla kogo jest sztuka, dla niewielkij grupy osób? Jaka sztuka dziś jest w stanie dotrzeć do szerokich mas społecznych?

5

sądzę , że praca Libery jest rewelacyjna, a gdyby większość społeczeństwa była w stanie wyjść nieco poza szablon myślowy nauczyłaby się sporo z tego dzieła (używam tego stwierdzenia świadomie)

Please register or login to post a comment.
Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();