Po co komu te numery…

Po co drukować kolejne wydania „Podaj Dalej”, skoro to Internet jest najważniejszym medium? Jeśli już się drukuje, to dlaczego tak mało w tym piśmie o Panu Bogu?

Odwiedziłem swego czasu jeden z akademików. Kompletnie zaskoczyła mnie klasztorna cisza i pustki na korytarzach. Żadne z moich podejrzeń nie okazało się trafne: mieszkańcy ani nie oddawali się gremialnie zgłębianiu wiedzy, ani nie imprezowali w mieście. Większość przebywała w wirtualnym świecie Internetu. Zostałem oświecony, że bardzo często nawet sąsiedzi przez ścianę, zamiast złożyć sobie wizytę, komunikują się w internetowych rozmównicach, Gadu Gadu czy Skype.
W zasadzie wszyscy lub prawie wszyscy pogodziliśmy się, że niekoniecznie z telewizji, radia, a tym mniej z gazet dociera do nas obraz świata, lecz że na zachowania i poglądy wpływa wszechobecna, i chyba już nie tylko wirtualna, sieć. Jeśli więc ktoś chce komunikować cokolwiek tak, aby dotrzeć do odbiorcy przez tradycyjne media, na wszelki wypadek dba, by „wrzucić” minimalną bodaj informację o tym do sieci.

Katolickie media

Jak w erze internetowej r_Ewolucji (sic!) szukać śladów Pana Boga w mediach? Czy znajdzie się tam miejsce – by odwołać się do H.U. von Balthasara – na teologikę?
Inaczej niż ponad 100 lat temu w przypadku kina, do którego Kościół zrazu podchodził nieufnie, Internet i komputery jawią się i duszpasterzom, i wiernym jako znakomite media komunikowania ewangelicznych wartości.
W komunikowaniu masowym ery przedinternetowej Kościół w Polsce – mimo dużego wysiłku i kilku osiągnięć, by wymienić choćby Katolicką Agencję Informacyjną – nie stworzył znaczącej opiniotwórczej obecności.
W rankingu publikowanym w listopadowym numerze miesięcznika „Press”, tylko „Gość Niedzielny” konkuruje nakładem ze świeckimi tygodnikami jak „Wprost” czy „Polityka”. Radio Maryja w skali ogólnopolskiej ma 1.8 % słuchalności, a w poszczególnych regionach, nawet przy najlepszym wyniku, jak 4.41% w jeleniogórskim, pozostaje daleko za rozgłośniami ponadregionalnymi i miewa tylko przewagę nad małymi lokalnymi stacjami. Odpowiada to oglądalności telewizyjnych kanałów wąskotematycznych jako oferty dla zdecydowanie zainteresowanych, a nie masowych odbiorców. Zasięg wpływu tego radia nie jest więc tak wszechpotężny, jak się uważa, a opinie, z powodu których jest ono atakowane, docierają – paradoksalnie – do szerszego grona odbiorców głównie dzięki adwersarzom i polemistom na innych łamach.

Internet i wiara

Przeglądając Internet, z łatwością można spotkać treści religijne, informacje kościelne z Watykanu, Konferencji Episkopatu Polski, diecezji, zakonów, ruchów i stowarzyszeń, parafii. Jest wiele ciekawych prywatnych inicjatyw, jak portal Przeznaczeni.pl – alternatywa dla internetowego randkowania. Szeroki serwis religijny od lat z powodzeniem oferują Opoka.org.pl czy Wiara.pl. Od września 2009 r. obserwuję z uwagą nowy portal społecznościowy jezuitów krakowskich – Deon.pl. To oferta podobna do największych witryn uznanych marek, jak Onet, Interia czy Wirtualna Polska, z wiadomościami z kraju i ze świata, serwisem sportowym i prognozami pogody, jak również przepisami kulinarnymi. Rzecz jasna, jest też stała rubryka religijna, a także zakładka „inteligentne życie” z ważnymi tematami, niekoniecznie wybranymi według trendów z medialnego magla. No i oczywiście interaktywne forum i czat – ulubiony przez młodych zakątek spotkań.
Redaktorzy informują, że w ciągu 6 miesięcy zarejestrowali ponad 208 tysięcy (208 848) stałych odbiorców i ponad 630 tysięcy (635 589) odwiedzających. Daleko jeszcze do wielomilionowych liczb gości u potentatów krajowych, lecz jest to skala porównywalna np. do ilości czytelników stron instytucji rządowych czy renomowanych wyższych uczelni, jak Uniwersytet Jagielloński. Trzeba pamiętać, że to zaledwie 14 miesięcy istnienia portalu.
Mimo rozlicznych pułapek wirtualnej sieci wobec świata tradycyjnych mediów, które zbyt często oferują przekaz ideologii partii i innych grup nacisku, otwiera się nowa przestrzeń komunikowania. Gorzka autorefleksja Andrzeja Skworza, redaktora naczelnego „Press” (listopad 2010), stawia smutną diagnozę stanu mediów. Mówi się wiele o „przemyśle pogardy”, nakręcaniu agresji i nienawiści przez media oraz o potrzebie „odkręcania” tego stanu rzeczy. Jego receptą jest nie tyle „odkręcanie spirali nienawiści, lecz głupoty”, zaniechanie kreowania zastępczych tematów, ulegania politykom. Apeluje on do odbiorców: „Jeśli newsy podnoszą ci ciśnienie krwi, a politycy zaczynają być bliżsi niż rodzina, to czas byś nabrał dystansu. Idź na spacer, weź książkę, posłuchaj muzyki. Życie pozamedialne istnieje.”

Niekoniecznie wprost

Jeżeli natura, sztuka i literatura noszą ślady Ducha, to przez ład, harmonię i piękno, nawet bez wzywania Pana Boga po imieniu. Świat medialny jest wtedy „miejscem teologicznym” (locus theologicus) jeśli jest nośnikiem mądrości i sensu, a nie bezsensownej głupoty. Tylko wtedy zaczyna się autentyczna komunikacja, która prowadzi do wspólnoty (communio).
Kiedy więc takie pismo jak „Podaj Dalej”, czy to w wersji „klasycznej” czy internetowej mówi o Bogu? Nie tylko wówczas, gdy pojawia się „pobożny”, katechizmowy artykuł, ale zawsze, jeśli czyjeś podzielenie się swoim światem przeżyć i doświadczeń odsyła do czegoś więcej (magis).
Pan Jezus nie nauczał dekretami soborów czy teologicznymi traktatami, lecz w przypowieściach. Zanim spisano Jego naukę, istniała ustna tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Świadomie, czy podświadomie, zapewne stąd powstało hasło: „Podaj Dalej... bo warto...”
A żadne „paste and copy” nie zastąpi podawania z rąk do rąk.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();