Obywatelu wstań!

Obywatel, reż. J. Bończyk, Teatr Horzycy 2008-2010

Nie zapomnę koncertu pamięci Grzegorza Ciechowskiego jakieś pięć czy sześć lat temu, gdzie nagrodę jego imienia przyznano Piotrowi Roguckiemu i Comie. Pamiętam, że na ich występie bawiłem się wśród młodszych ode mnie ludzi, być może jeszcze licealistów. Tym, co poruszyło mnie najbardziej, była ich kompletna dezorientacja podczas zmiany muzycznego klimatu. A przynajmniej tak to z mojego punktu widzenia wyglądało. Klimat ten wywołał natomiast szczere uśmiechy na twarzach starszej części publiczności, a i mnie wprawił w dobry nastrój. Zagrała bowiem Republika, nie ta, którą kojarzymy z płyt, ale ta, która żyje nadal w pokoleniu wychowanym na jej piosenkach. Nowe aranżacje obroniły się w zetknięciu z tym, co grało nam w głowach, a ich siła była tym większa, im większe rozczarowanie młodych, być może znających Republikę jedynie z „Mamony”. Dlaczego o tym piszę?

Kiedy wybierałem się na „Obywatela” wg Bończyka, byłem już skażony. Zdążyłem przeczytać pierwsze, często krytyczne recenzje i zastanawiałem się, czy próba inscenizacji piosenek Republiki i Obywatela GC nie okaże się kompletną klapą, czy po pierwszych minutach nie opuszczę sali. Ale stało się inaczej. Na szczęście.

Ktoś, kto oglądał „Obywatela”, znając może tylko „Białą Flagę” czy „Odchodząc” mógł się zawieść, tak jak ci młodzi ludzie z koncertu Comy. Tak naprawdę jednak w tym muzycznym spektaklu nie było dla tych utworów miejsca. Bończyk starał się pokazać autokratyczny świat, na pierwszy rzut oka wyłaniający się wprost z tekstów GC i mimo pewnych, spektakularnie krytykowanych potknięć, uważam, że wyszedł z tej próby obronną ręką. Być może osobiście dodałbym dwie lub trzy jeszcze piosenki, mimo wszystko jednak dobór utworów i, co najważniejsze, ich świetne wykonanie stanowią o sile tego spektaklu. Co więcej, broni się on szczególnie w zetknięciu z tym, co wielu widzom grało wtedy w głowach. I tylko żal, że nie można było (bo to teatr) wstać i poskakać przy piosenkach Republiki.

Usłyszałem chyba wszystkie teksty, które spodziewałem się usłyszeć. Zobaczyłem na scenie świat, jaki spodziewałem się zobaczyć. Ale przyszła mi też do głowy ciekawa myśl, nie byłem tego wcześniej zupełnie świadomy i nie wiem, czy sam reżyser i aktorzy byli (są) również tego świadomi. Wydaje mi się, że ważnym przesłaniem tekstów Ciechowskiego do końca lat 80., a przez to i spektaklu, jest to, że zmienia się władza i tylko władza — bo problemy i autorytaryzm zostają, tak jak biurka i kombinat. Zmieniają się ciuchy, szare koszule na koszule w czarno-białe pasy, ale pies, jak był psem, tak jest nim nadal. I tak jak byliśmy lunatykami, tak jesteśmy nimi nadal. Dlatego cenię „Obywatela”, chociaż za tą jedną myśl przy Republice. I za „Lawę” pełną wijących się po biurkach pań;)

„Obywatela” Bończyka próbuje się porównywać do ostatniego koncertu Republiki podczas 23 Przeglądu Piosenki Aktorskiej „Artyści Piosenki” we Wrocławiu, „KOMBINAT — Piosenki Grzegorza Ciechowskiego”. Chyba trochę niesłusznie. To zupełnie dwa różne spojrzenia na twórczość zespołu, dwie odmienne od siebie interpretacje. Tam, bardziej w ramach koncertu, świetnie zresztą zagranego i zrealizowanego, tu — w formie teatralnej próby opowiedzenia pewnej historii. W obu przypadkach te same słowa i te same dźwięki, ale przedstawione kompletnie inaczej. I to chyba przemawia za tym, iż najwyższa półka dla tych utworów to półka właściwa.

Jeśli nie znacie „Starej” Republiki, tej sprzed początku lat 90., polecam wsłuchać się w tamte teksty i spojrzeć na „Obywatela” znowu. Zapomnieć o grze aktorskiej, o tym, co się dzieje na scenie i posłuchać. Poszukać sensu słów, przesłania, które wcale na pierwszy rzut ucha nie musi być oczywiste. Ale jest ważne. Ja poznałem Republikę za późno, kiedy była na szczycie, ale w przededniu kresu. I samowychowywałem się przy ich utworach, za każdym razem odkrywając w nich coś nowego. I „Obywatel” był również dla mnie nowym odkryciem, dalekim jednak od arktycznych ziem krytyki, bo i każda próba wysłowienia GC na nowo spotykać się musi z dużym oporem. I był dla mnie przypomnieniem, że każdy z nas jest jedną z biało-czarnych, czarno-białych flag.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();