Nadzieja: obszar nieznany

Już dawno nic nie wywołało tak burzliwej dyskusji w naszym redakcyjnym gronie jak 10 kwietnia 2010 r. Mimo tego, że śmierć zmusza do milczenia, tragiczna katastrofa pod Smoleńskiem wyzwoliła lawinę słów. Cała ta dyskusja cieszy, bo pokazuje jak różne są nasze postawy wobec tego wydarzenia. Pokazuje, że młodym ludziom nie jest wszystko jedno. Różne, niekiedy skrajne, głosy budują jednak pewną całość — wizerunek Polski i jej mieszkańców, jaki nosimy w głowach i sercach.

Minął miesiąc. „Czy będziemy chcieli o tym pamiętać: czy to ze względu na szacunek czy na pamięć o ofiarach? Czy chodzi o to, by ta tragedia żyła w nas? Nie możemy popadać w skrajności. O niczym innym się już nie mówi... Co my, studenci możemy nowego na ten temat napisać?” — napisała jedna z redaktorek, a jej wypowiedź spotkała się z poparciem — „Ten czas był żałobny miejscami aż do przesady, a przecież życie toczy się dalej. Trzeba wyciągnąć wnioski, zakasać rękawy i do roboty. Polacy się przesadnie umartwiają. Nic się w nas nie zmieni. Żałoba narodowa to nie patriotyzm, to zbiorowa histeria”. Mocne słowa. I sprzeciw: „Nie rozumiem twojego punktu widzenia. Tak jak to, że życie wraca w swoje naturalne tryby jest czymś naturalnym, tak samo żałoba jest zrozumiała i potrzebna. I jakieś zmiany na pewno w świadomości Polaków zaszły, narodziły się też tak 'na gorąco' pewne refleksje”. A tę wypowiedź wsparła kolejna: „To, co się wydarzyło stworzyło okazję do przemyślenia swojego życia, priorytetów. Niewykluczone, że może to być słomiany zapał, sztuczna żałoba, ale na co dzień tak rzadko rozmawiamy o uczuciach, wstydzimy się ich, boimy docinków”. „Tragedia, która się wydarzyła będzie oddziaływać na zbiorową świadomość jeszcze bardzo długo” — napisała inna osoba.

I właśnie dlatego, nie chcemy mnożyć informacji. Nie chcemy też i nie możemy przejść obojętnie obok wydarzeń, które przeszły już do historii i wielokrotnie będą powracać w wielu różnych kontekstach. I nie chodzi o rozpamiętywanie, o sentymentalizm, nasz narodowy romantyzm — on nikomu życia nie przywróci. Jest to zbiór naszych refleksji po 10 kwietnia 2010 r. Czy i owoc przebudzenia, zapis odmienionej perspektywy patrzenia? Czas pokaże. Czy nauczyła nas być bardziej ludzkimi? Czy i na ile ten kraj jest dziki i czy tragedie takie jak ta pod Smoleńskiem są lekiem na nasze narodowe bolączki, czy może bakterią wzmacniającą choroby zakodowane w mentalności nas, Polaków. Stojąc przed niewiadomą, wciąż pytamy: jak(–ą) tu jeszcze żywić nadzieję?, prosząc, by życie nie kończyło się na obietnicach. Bo jeśli jeszcze nie teraz, to kiedy?

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();