Mikołajki - miło i sympatycznie. Ale po co?

Jutro mikołajki. Zazwyczaj sympatyczne, zazwyczaj miło kojarzące się z dzieciństwem, kiedy to z niecierpliwością czekało się na poranne opróżnienie butów. Kto był grzeczny - znajdował słodycze, drobne upominki. Kto grandził - dostawał ziemniaki. Oczywiście do obrania. Jaki jest dziś, kiedy większość z nas zmieniła swą rolę z obdarowywanych na obdarowujących, wymiar tego święta?

Już chwilę po Wszystkich Świętych, zwanych przez ignorantów Świętem Zmarłych, zauważamy generalną zmianę dekoracji: na wystawach, na ulotkach reklamowych. Jesteśmy nagabywani przez panów i panie ubranych w czerwone stroje, którzy oferują nam wszystko: od artykułów spożywczych po bieliznę. Te charakterystyczne czerwone gadżety z białymi obwódkami kojarzą się nam jednoznacznie ze św. Mikołajem. Czy jednak mamy świadomość, że takie skojarzenie jest owocem podobnej ignorancji, co mylne pojmowanie istoty dnia pierwszego listopada? Owa postać dziadka w czerwonym kostiumie została przecież wyprodukowana na początku XX w. na potrzeby reklamowe Coca-Coli. I świetnie się sprzedała, bo komu by przyszło pomyśleć, że św. Mikołaj może być przedstawiany inaczej! Jednak, żeby do tego dojść trzeba wiedzieć, kim w istocie był św. Mikołaj. W tym celu proponuję zapoznać się z CV zamieszczonym poniżej.
Zastanówmy się zatem, czy jako katolicy właściwie przeżywamy mikołajki. Czy jest to dla nas moment na realizację chrześcijańskich wartości, jakimi są wielkoduszność, szczodrość, gotowość do wychodzenia naprzeciw potrzebom bliźniego? Czy też może 6 grudnia, a później nadchodzące Boże Narodzenie, to dla nas zmora zakupów i odliczanie złotówek, „bo skoro ktoś mi w zeszłym roku dał prezent wart tyle a tyle, to ja w tym roku muszę mu kupić coś w takiej samej cenie lub droższe”. Czy postawa przesadnego konsumpcjonizmu lub/i wyrachowania to wartości, których wzorem jest biskup z Myry? Podkreślam słowo biskup, bo trudno czerpać cokolwiek, oprócz motywu marketingowego, z postaci starszego, brzuchatego pana w czerwonym wdzianku.
A jeśli nie jesteśmy katolikami ani chrześcijanami w ogólniejszym pojęciu, to dlaczego świętujemy ten dzień? Czy w takim wydaniu ma on szansę zachować swój pierwotny sens? A może jesteśmy agnostykami, ateistami, antyklerykałami i też mikołajkujemy na prawo i lewo? Ba! Łamiemy się opłatkiem w Wigilię. Miło i sympatycznie. Ale po co i w imię kogo/czego?

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();