Miłe złego początki, lecz koniec…”

„Tylko pamiętaj, na początku uśmiechnij się”. „Nie, na początku się przedstaw”, przekrzykiwali się Rodzice. „Na początku, dziecko, to ty zapukaj, przedstaw się i powiedz, z czym przychodzisz. I nie zapominaj, aby być miłą i uśmiechniętą”, skwitowała Babcia.

A ja swoje wiem

„Tak, tak”, myślałam, wychodząc z domu, gdzie w najlepsze trwała dysputa na temat tego, jak powinien zachować się ktoś, kto właśnie udaje się do jakiegoś urzędu w celu wyjaśnienia pomyłki. „Bo to musi być pomyłka!”
A zaczęło się niewinnie, tak, jak zacząć się powinno: prośba o zaświadczenie w celu... cel zawsze się znajdzie. Napisałam podanie, wysłałam i czekam! Minął tydzień, dwa tygodnie — jest! przysłano odpowiedź — list polecony ze stemplem urzędu, do którego to ja pierwsza śmiałam napisać. Rozczarowanie przyszło tuż po otwarciu koperty. Nie było w nim upragnionego dokumentu, lecz mała kartka zapisana drukowanymi literami: osobie (tu imię i nazwisko) odmawia się wydania zaświadczenia.
„Ale jak to? O co właściwie tutaj chodzi?” Najpierw było niedowierzanie, które z minuty na minutę przeradzało się w irytację, by za chwilę zamienić się w złość w najczystszej postaci.

Do dzieła

Nie było rady, trzeba było osobiście udać się do okazałego gmachu urzędu państwowego, gdzie przy okienku siedziała sympatycznie wyglądająca pani, której zadaniem było służyć pomocą zdezorientowanym osobnikom płci wszelakiej. Jak na dobrze wychowanego, młodego członka społeczeństwa przystało, zajęłam miejsce w niemałej kolejce, by przez najbliższe kilkadziesiąt minut, raczej z przymusu niż z wyboru, oddać się słuchaniu „opowieści z krypty”. I tak między innymi dowiedziałam się, że zwykła literówka może sprawić, że „zasiłek rodzinny” będzie mglistym wspomnieniem; zła data, brak podpisu, nieumyślne wpisanie nieaktualnego adresu (przecież przeprowadzamy się tak często, że kto by spamiętał te wszystkie dane GPS) w ogóle odbierają nam prawo do uzyskania wymarzonego zaświadczenia. Zdarza się też, że chcąc okazać naszą wspaniałomyślność, zgadzamy się pójść do takiego urzędu, aby odebrać zaświadczenie za mamę/ brata/ babcię/ przyjaciela –- a tu nic! Ta sama sympatyczna pani, śmiertelnie poważnym tonem pyta: „A upoważnienie pan/pani ma?” No i masz! Cała nasza wspaniałomyślność znika niczym bańka mydlana. Nie dość, że niczego nie załatwiliśmy, to jeszcze straciliśmy czas i bilet jednorazowy, studencki -– ulgowy.

A wystarczy odrobina spokoju

Ale wracamy do motywu przewodniego. Błąd? Pomyłka? Nieporozumienie? Wszystko wyjaśniło się po upływie 2,5h. Okazało się, że ja, człowiek nigdy zarobkowo nie pracujący (a przynajmniej według danych oficjalnych) jedyne na co liczyć może, to właśnie na kawałek kartki, gdzie jest napisane, że odmawia się wydania zaświadczenia. I wszystko skończyłoby się w tym momencie, gdyby do akcji nie wkroczyła moja WYOBRAŹNIA. Sami dobrze wiecie, jak ona czasami potrafi namieszać. Nie inaczej było i tym razem. W momencie, kiedy trzymałam już w ręku „ten kawałek kartki”, przed oczami „stanął mi” mój monitor, a na monitorze wyświetlona strona z dokumentami, które obowiązkowo trzeba dostarczyć do Samorządu Studenckiego, aby dostać miejsce w akademiku. O matko! Palpitacja serca, zawał na miejscu! I co teraz? Galopem -– bo bieg to nieodpowiednie słowo -– pognałam do miejsca, w którym właśnie mieszkałam, by jak najszybciej podzielić się swoim „nieszczęściem”. Dzięki Ci Panie Boże za opanowanie i jasny umysł mej współlokatorki –- Mimbla wstała, wzięła do ręki słuchawkę i zadzwoniła do Samorządu. Po czym powiedziała: „Oddychaj!”, co było jednoznaczne z tym, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo „ten kawałek karteczki” uprawnia mnie do starania się o miejsce w domu studenckim.
24 września 2010 –- studentka miejsce w akademiku dostała, egzamin licencjacki zdała, na magisterkę została przyjęta... miłe złego początki, lecz koniec w pełni satysfakcjonujący.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();