Galerianki

Emanacja seksem, wulgarność i pruderia. Powierzchowność i zniewolenie komercją. A wszystko po to, by mieć. Piętnastoletnie ciało w zamian za dostatnie, wygodne i puste życie. Czy to tylko taki nowy styl życia, na miarę czasów, czy też problem, na który milcząco pozwalamy? Gdzieś, między butikami bezwstyd prowadzi do „bezmiłości”...

Mocny, wyrazisty makijaż, białe kozaczki, skąpa miniówka i obcisła różowa bluzeczka, obowiązkowo z głębokim dekoltem, ukazującym koronkową bieliznę, powiększającą młode piersi. Wyzywające. Bezwstydne. Pozory, które mają tuszować nieśmiałość, samotność, odrzucenie. Tak można scharakteryzować, tzw., typową blacharę, lodziarę, szlaufarę, razówkę, ukazaną w filmie „Galerianki” wyreżyserowanym przez Katarzynę Rosłaniec (film został przedstawiony na 32. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni). Jednak wystarczy się rozejrzeć wokół, wystarczy mieć oczy i uszy otwarte na życie, które toczy się tuż obok. To nie film. To rzeczywistość. To realny problem w świecie obłędnej konsumpcji, w której liczy się tylko „mieć tu i teraz”, bez względu na koszt moralny. Wieloletnie spychanie naturalnej sfery cielesności i seksualności do zakamarków nieistnienia doprowadziło do wielkiego wybuchu, po którym nastąpiła emanacja seksem w postaci wulgarności, pruderii, powierzchowności i zniewolenia instrumentalizmem i komercją. Skutkiem ubocznym bariery językowej, dotyczącej „tych spraw”, stały się akcje pod kryptonimem „wzajemnej wymiany usług”, które odbywają się w centrach handlowych dużych miast. Jednakże ofert dla „dziewczynek do towarzystwa” nie brakuje także w Sieci. A wszystko po to, by mieć modną komórkę z wieloma funkcjami, firmowe ciuchy, czy luksusowe kosmetyki. Wiadomo jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia; podobnie potrzeby – w ten sposób gadżety zamieniają się w weekend w spa, egzotyczne wakacje, opłatę kursu prawa jazdy, czy czesnego za studia. A jak śpiewa Maryla Rodowicz: Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa. Bo to co nas podnieca, to czasem też jest seks, a seks plus pełna kasa, to wtedy sukces jest.

Ściany wstydu

Tym, co w tej całej smutnej historii szokuje najbardziej, jest ciche przyzwolenie. Milcząca zgoda na fakt, że, niemal na oczach setek ludzi, dochodzi do nieletniej prostytucji. Co na to dorośli? Co na to rodzice? Gdzie byli, gdy ich pociechy z dziecka przeistaczały się w kobiety i/lub mężczyzn? Bagatela, kilka lat wyjętych z rodzinnego życiorysu. Jak to się mogło stać? Jak można zostawiać dorastającego człowieka sam na sam z masą pytań, problemów, kompleksów, przeżywającego burzę hormonów? Wiara w to, że szkoła i edukacja seksualna (które już same w sobie budzą wiele wątpliwości i pozostawiają wiele do życzenia) okiełzna tę burzę, wydaje się być irracjonalna. Na marginesie dodam tylko, że przekonania niektórych rodziców i nauczycieli, jakoby słowo „seks” nie istniało w słowniku nastolatka, który skupiony jest wyłącznie na nauce (czyli chowanie pod dywan spraw ważnych dla młodego, borykającego się z dojrzewaniem człowieka), prowadzi do instrumentalnego podejścia do ciała i seksualności – własnej i cudzej. Ale jak wytłumaczyć to dyrektorowi szkoły licealnej, który jest święcie przekonany, że 90% uczennic, kończących szkołę jest dziewicami? (I pytanie za 100 punktów: jak szanowny pan to sprawdza?!).

Rodzina to jest siła

Niestety, wciąż o tym zapominamy. Karmimy się złudnym przekonaniem, że problemy dotykają tylko tzw. patologicznych rodzin, w których królują: ubóstwo, przemoc, alkohol, narkotyki. Ale tu chodzi o coś więcej. Konsumpcyjny styl życia, agresywne media, zastępujące matkę i ojca, skoncentrowanych na karierze, prowadzą do sytuacji, w której dziecko ma własny pokój, pełną lodówkę, wszystko, czego zapragnie i jednocześnie pozbawione jest zainteresowania ze strony bliskich. Czy te dobra materialne uchronią je przed wyjściem na pasaż handlowy z własnym ciałem jako kapitałem, zapewniającym dostanie, wygodne i puste życie? Brak więzi, pustka emocjonalna, głód bliskości. To prowadzi do przekleństwa piękna wielu nastolatków sprzedających własne ciało i psychikę, gdzieś pomiędzy butikami. Zapyta ktoś, co takiego bulwersującego jest w tym, że człowiek próbuje zaspokoić głód. Niby nic. Naturalnym odruchem wydaje się być chęć zaspokojenia potrzeb. Jednak - delikatnie rzecz ujmując – niepokojący jest sposób, w jaki coraz młodsi próbują ugasić pragnienie czułości. Najtrudniejszy pierwszy krok, potem to już „z górki” i nawet przyzwyczaić się można, bo przecież to robota jak każda inna, a utrzymać się jakoś trzeba. Trzeba być kimś „na poziomie”, by grupa cię szanowała. Przyklejanie się do półproduktów, kurczowe trzymanie się iluzji (bo tak łatwiej?), która nie uleczy pękniętych serc. Czy nie ma innej drogi? Brak alternatyw, pomysłu na siebie i swoje życie, pozory kontrolowania sytuacji oraz kusząca opcja bycia zauważonym przez kogokolwiek prowadzą do sięgania po substytuty. Ale głodny miłości, nie nakarmi się biologią. Uciekając w doznania, nigdy nie zaznają szczęścia. Młodzież, karmiona namiastkami, łudzi się, że po latach odstawi „papkę” i zacznie żyć zdrowo. Mam jednak wątpliwości, czy to w ogóle możliwe, skoro już na starcie owi młodzi ludzie nie potrafią powiedzieć „nie”. Choć bardzo życzyłabym sobie i im, by bezwstyd, którego doświadczają, stał się tylko epizodem, bolesną lekcją, którą warto zapamiętać na całe życie. A nie ot, takim nowym stylem życia – na miarę czasów.

Czy nie powinno być nam wstyd za bezwstyd?

Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie niepokoi. Jak łatwo jest stanąć z boku i przykleić etykietkę. Zaszufladkować: dziewczyny z przeszłością i... bez przyszłości. Z jaką lekkością i bezmyślnością wydajemy wyrok, oskarżając innych o chodzenie „drogą na skróty”. Ale czy w ten sposób nie posługujemy się skrótem myślowym, generując kolejne stereotypy? Czy blizna odciśnięta na ich psychice nie jest wystarczającą karą? Jeśli w ogóle można mówić o karze, bo czyją winą jest to, że nie nauczyły się odczytywać drogowskazów? Być może nikt nie pokazał im, że można żyć inaczej. Że każdy jest kimś, ale nie każdy jest sobą.

Komentarze: 2 / Skomentuj wpis

Dyplom - etiuda K. Rosłaniec: http://www.youtube.com/watch?v=l92ok_SHxsQ
Premiera kinowa: 25.09.2009 http://www.filmweb.pl/f525892/Galerianki,2009/opisy

3

"Galerianki", to etiuda filmowa opowiadająca o życiu nastoletnich gimnazjalistek, które spędzają czas w centrach handlowych szukając mężczyzn, którym oferują usługi seksualne w zamian za pieniądze i upominki. Główną bohaterką dzieła jest dziewczyna, która kierowana potrzebą akceptacji wśród rówieśniczek trafia do świat ...

70-272 exam | 000-223 exam | 642-691 exam

Please register or login to post a comment.
Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();