Epizod. Trzeci

Jestem jak motyl – przesadnie zmęczony i głowa co nieco się chybie, alkohol ma dobre, ale też złe strony, do wniosku dochodzę w niedzielę przy stole... Niejeden student, szukający nowej nadziei w resztkach soku jabłkowego w niedzielę rano po gwiezdnych juwenaliach mógłby zaśpiewać razem z Andrzejem Grabowskim tę piosenkę. Bezsilnym wzrokiem spoglądając na resztki bekonowych czipsów i współbraci-rycerzy, uginających się pod ciężarem mocy, w przyblakłej jasności umysłu, myśl jedna, jak mistrz mawiał, przychodzi: Jak każdy szanujący się Imperator, czy też lord spod bardzo ciemnej gwiazdy, przybyłem, zobaczyłem, teraz głowa boli. A było wypić rosołek? Prawda, że w niektórych gwiezdnych zakonach walka na dopingu rycerzowi nie przystoi, pamiętajmy jednak, że rycerz jeden żołądek i tylko jedną wątrobę posiada. I co jak co, pałę w indeksie można mieć, ale zniszczonego układu pokarmowego nie należy. Bo, jak wiadomo, okazji jest wiele, i zawsze się znajdzie możliwość poprawki, ale części wymiennych kluczowych rycerskich podzespołów, tudzież żołdu, które można by przeznaczyć na ich kupno, student raczej nie posiada. A myto, pobierane za przejazd, ku strachowi przejezdnych i przechodniów, starczy co najwyżej na opłacenie informatorów w kantynie.

Ale do rzeczy. Gwiezdne Juwenalia trafiły się w czasie, kiedy już nie byłem studentem, albo, jak niektórzy twierdzą, odkrywszy tajemnice nieodgadnionej przyszłości, nie byłem nim jeszcze. I nie wiem, czy był to zbieg okoliczności, związany z rokiem astronomii, czy brakowało pomysłu, czy też było to podyktowane latającym autobusem, przybywającym we wtorek i zatankowanym do pełna napojem, który dodaje skrzydeł. Akurat tak się złożyło, że między wtorkiem a niedzielą wypada sześć dni (pamiętajmy, że poniedziałek jest dniem „niepracującym”), a Kopernik posadził czerwone tulipany. W związku z tym z bardzo odległej galaktyki mogło przybyć sześć gwiezdnych epizodów, z których, pozwolicie, uwagę poświęcę najważniejszemu z nich. Trzeciemu.

Nie bez znaczenia jest, że studenci-rycerze klucze do miasta otrzymują właśnie w trakcie trzeciego epizodu, ani to, że zaczyna się on punktualnie jedenaście minut po północy obstawieniem strategicznych miejskich baszt i mostów. I że właśnie w trzecim epizodzie z Kopernika, powszechnie znanego, spokojnego, toruńskiego obywatela, wyłazi, co w nim od zawsze siedziało. A był on, jak już wszyscy zdążyliśmy się przekonać, Lordem Spod Bardzo Ciemnej Gwiazdy Z Kartonem Na Głowie – ku przerażeniu turystów, niewiedzących, czy to typowa toruńska instalacja polityczna, czy też oznaka niewyspania albo niezidentyfikowanej choroby oczu. W każdym razie, chwała rycerzom za to, że dzielnie przez sześć epizodów bronili swojego Ciemnego Typa, pobierali myto i zgodnie wydawali je w miejskich i plenerowych kantynach. Bo czymże byłaby kultura rycerska, gdyby nie coroczne święto w środku maja, wypadające, również nie bez znaczenia, w czasie, gdy jest ciepło i zamarznąć na bulwarze jest nie lada sztuką?

Ale toruńskim studentom-rycerzom należy się też łyżka gwiezdnego dziegciu. Z punktu widzenia typa mojego typu, gdzieś te gwiezdne juwenalia przeszły bokiem. Niezauważone. Fakt, pamiętając ostatnie pięć lat, spędzonych w akademiku, nie wątpię, że tam były one szczególnie widoczne, tudzież w plenerze na Bielanach. Mimo wszystko, jednak czuję pewien niedosyt i wcale nie ze względu na przygrywających przyjezdnych i rodzimych grajków, bo przecież o gustach i kolorach się nie rozmawia, ale na to, że gdzieś te studencko-rycerskie ideały zatarły się w zetknięciu z ciemną stroną mocy, po której nie tylko głowa, ale i dusza boli. Przypomniawszy sobie ów właśnie trzeci gwiezdny epizod, na który prawie cała ludzkość czekała całe trzydzieści lat, wydaje mi się, że studentom brakuje bogatszej konstrukcji wewnętrznej postaci i przydałoby się szkolenie co najmniej u samego mistrza Jody. A może po prostu się starzeję. No, ale to już temat na inną opowieść.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();