Edi - coś Ty zrobił?

Są filmy, do których warto wracać. Niewątpliwą perłą polskiej kinematografii jest dramat obyczajowy z 2002 roku pt. Edi, w reżyserii Piotra Trzaskalskiego. Prezentuje kino moralnie nieobojętne, ambitne, bardzo ludzkie i niezwykle poruszające. Uhonorowany licznymi nagrodami na XXVII Festiwalu PFF w Gdyni w 2002 roku za najlepsze zdjęcia, najlepszą scenografię, najlepszą męską rolę drugoplanową, a także nagrodą specjalną jury i nagrodą dziennikarzy, laury zdobył także na festiwalach w Karlovych Varach i Wenecji.

W 2002 roku nominowany był do Oskara w kategorii filmu nieanglojęzycznego, a w 2003 na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie otrzymał, m.in. nagrodę Jury Ekumenicznego dla najlepszego filmu prezentowanego w ramach Forum Młodego Kina. Również w 2003 roku zdobył nagrodę Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” Episkopatu Polski w kategorii medialnej.

W uzasadnieniu nagrody znalazły się słowa uznania dla twórców obrazu, którzy „wbrew komercyjnym modom stworzyli wybitny film o niezniszczalności dobra i miłości, pokazujący prawdę o człowieku”. Na szczególną uwagę zasługuje również wspaniała muzyka autorstwa Wojciecha Lemańskiego, która jest równie poruszająca jak opowiadana historia i zdjęcia. Nie można przejść obojętnie obok tego mistrzowskiego obrazu, a tych, którzy go w jakiś sposób przeoczyli, bardzo zachęcam do nadrobienia zaległości.

Film obejrzany po raz pierwszy kilka lat temu w kinie zrobił na mnie na tyle duże wrażenie, że postanowiłam go kupić. Wiem, że będę do niego powracać wielokrotnie. Tytułowy bohater − Edi, w którego rolę wcielił się Henryk Gołębiewski, utrzymuje się ze zbierania złomu. W swej pracy jest uczciwy i w ten sposób zadaje kłam stereotypowemu myśleniu, że słowo „złomiarz” równoznaczne jest z określeniem „złodziej”. W jego wykonaniu zajęcie to staje się szlachetnym zawodem. Mieszka w opuszczonej ruderze w jednej z dzielnic Łodzi wraz ze współlokatorem Jureczkiem (w tej roli Jacek Braciak), który towarzyszy mu w wędrówkach w poszukiwaniu złomu. Pozwólcie, że opowiem tę historię, zwracając się bezpośrednio do Ediego, częściowo z punktu widzenia Jureczka.

„65 zł! Wódka ci mózg wyżarła? No, wyżarła ci mózg po prostu”. Tymi słowami Jureczek reaguje na Twoje nietypowe zachowanie, kiedy pragnąc spełnić marzenie ubogiego chłopca, sprzedajesz w antykwariacie swój skarb – gromadzoną od lat bibliotekę, którą stworzyłeś z książek pozostawionych przez ludzi w różnych śmietnikach Łodzi. Skrzętnie przechowywaną w niedziałającej lodówce. Tę, co dawała ci spokój, wypełniała treścią wieczory po dniach spędzonych na zbieraniu żelaznego złomu. „Romeo i Julia” recytowani w półmroku pokoju, na parterze brudnej dzielnicy, z autobusem przejeżdżającym rutynowo za pustym oknem. Czarno-biały album o Pieninach. Kolorowy album ze zdjęciami z Tybetu i wiele innych książek, których inni się pozbyli, a Ty odkryłeś. Lubiłeś je. Czytałeś wielokrotnie. Więc dlaczego? To ten chłopiec. Przyszedł po bochenek chleba i miał tylko na pół. „Proszę Pani, a ile kosztuje ten samochód?” „Pytasz o to i pytasz. Już ci mówiłam, 65 złotych” – odpowiedziała sprzedawczyni. Edi, słyszałeś to. Widziałeś drzwi zamykające się za chłopcem. Drzwi sklepu. Właściciel antykwariatu przeglądał zawartość wielkiej walizy z zainteresowaniem i skupieniem. Zaczytał się w jednej z Twoich książek i wręczył Ci 50-złotowy banknot. Wierny kompan przyglądał się zza szyby antykwariatu. „Edi! Powiesz mi wreszcie czy nie?” „Ale co?” „Przecież mówiłeś, że one nie są na sprzedaż”. „Mówiłem”. Na pytanie o powód tego kroku odpowiedziałeś prosto, jakbyś tłumaczył dziecku: „Bo czasami tak trzeba Jureczku”. „Nie było ci żal?” „Było”. Wkrótce samochód stał przed drzwiami mieszkania chłopca na parterze w starej kamienicy. Siedziałeś na schodach pół kondygnacji wyżej wraz z kumplem. Jureczek nerwowo potrząsał cię za ramię: „Edi! No, powiedz coś!” Cicho. Chłopiec z wrażenia zapomniał o torbie z zakupami. Wrócił po nią za chwilę. Jureczek zrozumiał. „Szkoda, że dziś nie Wigilia” – powiedział. „Wigilia jest zawsze wtedy, gdy tego chcemy” − dodałeś. A ja wiedziałam, że zapamiętam tę scenę do końca życia.

Coś ty zrobił Edi? Bracia mamy dziecka, przestępcy, wykonawcy okrutnej oraz niezasłużonej kary okaleczenia Ciebie, przywieźli dziecko do Twojej nory i kazali Ci wynosić się w ciągu tygodnia z miasta. Uwierzyli słowom swojej siostry, która, ratując skórę swego ukochanego, Ciebie obarczyła odpowiedzialnością za swoją ciążę. Nie zaprzeczyłeś. Okaleczyli cię dotkliwie i zhańbili. Wcześniej kobieta obrzuciła cię inwektywami. Drwiła: „Co ty możesz wiedzieć o kochaniu? (...) Nigdy się pewnie nie całowałeś”. Nieswoje dziecko przyjąłeś jak skarb, który przychodzi w niespodziewanej chwili. Ty – Tatuś? Kumpel nie dowierzał. No, powiedz coś, Edi! Milczałeś. Wyjechałeś z niemowlęciem na wieś do rodziny swego brata. Tego, który wcześniej odebrał ci marzenia młodości, zabierając dom, ziemię i ukochaną kobietę. Teraz pewien, że przyjechałeś się zemścić, zachęcał: „No, uderz mnie.” Nie dowierzał. Przebaczyłeś. Dawna miłość wpatrzyła się w ciebie: „Nic się zmieniłeś”. Maleństwo ochrzciłeś. Maleństwo cię rozpoznało. Na pomoście wyciągnęło swe rączki. Małe, ufne dłonie przyłożyło do pomarszczonej, spracowanej i doświadczonej twarzy bezdomnego zbieracza złomu. Chłopiec uśmiechnął się do ciebie, a Ty, jak Tata, tłumaczyłeś: „Zostaniemy tu trochę, wiesz. To lepsze miejsce od miasta. Tutaj wszystkiego cię nauczę. Będziemy chodzić na ryby, pomagać przy zwierzętach i żyć powoli, żeby nam już nic więcej nie umknęło, żeby niczego nie przegapić”. Twoje życie nabrało niezwykłego blasku. Wkrótce znów straciłeś skarb i nadzieję na lepszą przyszłość. To, co ukochałeś chyba najbardziej. Nowe życie, które przyjąłeś, choć nie byłeś jego autorem. Jego prawdziwi rodzice upomnieli się o nie. Oddałeś dziecko bez słowa.

Edi! Coś ty zrobił? Nie mówisz nic. Już powiedziałeś, że Twoje „Życie to życie” i szanujesz je. Jureczek przekonywał cię, że w telewizji zobaczyłby jak prawdziwi ludzie żyją. „A my to co, Jureczku, nieprawdziwi?” Jesteś zwykłym – niezwykłym człowiekiem. Z zielonej i tchnącej spokojem wsi wróciłeś do wózka na żelastwo i swojego kąta.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();