Do kariery: wstęp wolny

Dlaczego niektórzy ludzie niemal zawsze osiągają sukces i powodzenie? Co to znaczy być przedsiębiorczym? Czy można się tego nauczyć? Żeby być kimś, trzeba być jakimś.

Z Ewą Banaszak, kierownikiem Biura Karier rozmawia Katarzyna Wiśniewska

Czy Biuro Karier cieszy się znacznym zainteresowaniem wśród studentów?

Biuro Karier, dzięki szerokiej ofercie, cieszy się bardzo dużą popularnością wśród studentów i absolwentów uniwersytetu. Świadczy o tym, m.in., ilość osób, które skorzystały z usług Informatorium Biura Zawodowej Promocji Studentów i Absolwentów UMK: 14638 osób w 2008r. Prowadzimy różnorodne formy pracy: organizujemy bezpłatne warsztaty i specjalistyczne szkolenia, pozwalające na poszerzenie bądź zdobycie nowych umiejętności. Zajmujemy się profesjonalnym poradnictwem i doradztwem zawodowym. Gromadzimy oferty praktyk, staży, pracy (począwszy od ofert pracy dorywczej i tymczasowej, służącej podreperowaniu studenckiego budżetu, aż po prace stałe w dużych firmach), wolontariatu, które przekazujemy studentom i absolwentom poprzez naszą własną, na bieżąco uaktualnianą, bazę. Każdy może przyjść do biura, jest w czym wybierać.

W jaki sposób docieracie do studentów i absolwentów?

Kontaktujemy się z mediami, współpracujemy z kołami naukowymi, z organizacjami studenckimi. To okazja do badania zainteresowań odbiorców naszych usług. Włączamy do projektów studentów np. z AIESEC organizujemy Targi Pracy, z ELSĄ – Targi Praktyk Prawniczych. Koła i organizacje studenckie zapraszają nas do przeprowadzenia warsztatów (np. LEWIATAN – na temat przedsiębiorczości). Współpracujemy z Izbami Przemysłowo-Handlowymi, z instytucjami państwowymi m.in. z Urzędem Marszałkowskim, z Urzędem Miasta. Świadectwem współdziałania są coraz grubsze teczki zawierające oferty praktyk – siągle pomnażamy kontakty. Zachęcamy do współpracy również kancelarie, agencje prasowe, turystyczne. Przypominamy się. Prowadzimy system informacji e-mailowej.

To owoc wieloletniej pracy. Biuro Karier istnieje w Toruniu od...?

Nasze biuro ma ciekawą historię. Jest pierwszym biurem karier w Polsce (uśmiech pełen dumy). Powstało jesienią 1993r. Inicjatorem przedsięwzięcia był bardzo życzliwy Polsce brytyjski dyrektor Biur Karier John C. Franks (niestety, zmarł w zeszłym roku), który już w latach 80. uczynił pierwsze kroki, aby na polskich uczelniach powstały Biura Karier: miejsca spotkań świata uczelni i świata biznesu, pracy, gospodarki. Sam pracował w podobnej placówce i uważał, że jest niezbędne, by młodzi dostrzegali rozmaite ścieżki rozwoju i mieli możliwość dobrze przygotować się do tego czasu, kiedy już skończą studia i zaczną żyć poza murami uczelni. Długo szukał swojej drogi. Trafił na człowieka, który podsunął mu parę pomysłów, zmotywował do nauki i skończenia studiów. John C. Franks męczył się w pierwszej pracy. Dużo czasu poświęcił, by zachęcić polskie władze do utworzenia Biur Karier. Nastał stan wojenny i wszystko zostało zawieszone. Ale Jonh C. Franks nie poddał się i wrócił po roku 89. Miał żonę Polkę, trochę mówił w naszym języku i doszedł do wniosku, że – kiedy zaczynała się transformacja – niezbędne były miejsca przygotowujące młodych do życia poza uczelnią.

Na czym polega misja Biur Karier?

Misją jest ułatwienie młodym ludziom startu w życie zawodowe. W Polsce kariera ma pejoratywny wydźwięk, karierowicz to ktoś, kto dąży do sukcesu za wszelką cenę. Chcemy ukazać karierę jako drogę, ścieżkę rozwoju. Kariera nie musi być związana tylko z wielkim biznesem. Rozumiemy karierę jako znalezienie pracy właściwej dla siebie, odpowiadającej umiejętnościom, zainteresowaniom, preferencjom, wartościom. Interesują nas całe spektra karier – począwszy od tych związanych z dużym przemysłem po nauczycielskie, artystyczne, w fundacjach, stowarzyszeniach. Korzystamy z brytyjskich doświadczeń i tamtejszej metodyki pracy, a jej adaptację do polskich realiów oraz wypracowanie własnych form pracy uważam za wielki sukces.

Czym jeszcze może pochwalić się toruńskie Biuro Karier?

Sukcesem jest to, że ideę istnienia Biura Karier i stworzenie go w Toruniu uznano za dobry pomysł, że udało się je otworzyć, że działa i nieustannie się rozwija. Dziś możemy szkolić innych. Przy wielu projektach, np. przy Leonardo da Vinci, nasze biuro pełniło funkcje mentora. Teraz na prawie każdej uczelni są Biura Karier. To wielki sukces, iż idea ta rozprzestrzeniła się właśnie z Torunia na Polskę. Innym rodzajem sukcesów są osiągnięcia każdego doradcy: gdy widzi, że osoby, z którymi pracuje, dobrze sobie radzą.

A radzą sobie? Z jakimi problemami, pytaniami studenci przychodzą do Biura Karier?

Pojawia się wiele pytań dotyczących np. przygotowywania dokumentów. Okazuje się to sporym problemem. Przygotowanie do rozmów, zarządzanie czasem, rozpoznawanie predyspozycji, panowanie nad stresem, nauka asertywności – to zagadnienia, które interesują studentów. Staramy się inspirować do przedsiębiorczości rozumianej jako radzenie sobie, docieranie do rozmaitych informacji. Okazuje się, że studenci nie wiedzą o wielu możliwościach. Staramy się być „skrzynką”.

Zatem... W jaki sposób pokazać siebie w CV? Jak być atrakcyjnym kandydatem na pracownika?

Trzeba dobrze wykorzystać czas studiów. Pokazać, że wybrany kierunek nie był przypadkiem, a pasją. Podczas rozmów kwalifikacyjnych to widać. Trzeba mieć świadomość, że w jakiejś dziedzinie jest się ekspertem, że na czymś się znamy naprawdę dobrze. Nie są konieczne dobre stopnie z każdego przedmiotu: lepiej wybrać jedną działkę. Warto budować różne doświadczenia. Niekoniecznie musi być to praca etatowa. Na początek niech to będzie praca wakacyjna, praktyki, wolontariat, fundacja (prace społeczne to wielki kapitał!). Pracodawca widzi, że nie marnowaliśmy czasu. Niech wie, że testowaliśmy przeróżne umiejętności, takie jak: organizowanie, planowanie, koordynowanie, informowanie, rozwiązywanie problemów, umiejętność prowadzenia rozmów z różnymi ludźmi i wiele innych. To też podstawa, by żądać (większego) wynagrodzenia. Po praktykach, wolontariacie wiele osób zostaje w instytucjach, w których się udzielały. Tworzy się wypracowana sieć kontaktów. Trzeba być świadomym, do kogo się zgłaszamy. Skoro chcemy być poważnie traktowani, tak też musimy traktować innych. Trzeba znać swoje umiejętności (realistyczne spojrzenie) i orientować się w przepisach dot. prawa pracy. To ważne, jaką umowę się podpisuje - także humanista musi to wiedzieć! Podstawowa wiedza gospodarcza o tym, jak się pieniądz zarabia jest przydatna każdemu.

Czy uważa Pani, że przedsiębiorczość trzeba mieć we krwi?

Przedsiębiorczość: wrodzona czy nabyta? Ciężka sprawa. Myślę, że każdy w jakimś stopniu jest osobą przedsiębiorczą, bo chce sobie radzić w życiu. Jeżeli rozumiemy przedsiębiorczość jako zakładanie własnej firmy i prowadzenie działalności gospodarczej, to w Europie zainteresowanych tym jest ok. 5-6 %. Jeżeli przedsiębiorczość to dla nas kreatywność, zdolność do twórczego, innowacyjnego działania, to mogłabym powiedzieć, że ma się swoje predyspozycje, ale wiele zależy też od środowiska, które motywuje lub zniechęca. Populacja jest bardzo zróżnicowana. Osobiście uważam, że nie jest najgorzej. Nasi studenci mają dużo dobrych pomysłów.

To dlaczego tylko nielicznym się udaje?

Ogromną barierą są koszty, wkład własny niezbędny do realizacji idei. Są projekty, kursy na biznes plany, inkubator przedsiębiorczości, ale w stosunku do zainteresowania to kropla w morzu. Potrzeba kapitału na start to najważniejsza przeszkoda. Inna: żadne lub małe doświadczenie w pracy. To rodzi obawę, czy sobie poradzę. Powinno być więcej wsparcia doradczego. Firmy do lokalizacji fizycznej nie potrzebują dziś wiele, na początek często jest to lokalizacja wirtualna – oczywiście, są różne typy firm, do funkcjonowania niektórych potrzeba np. laboratorium, więc to zaplecze jest konieczne, ale to już inna historia…

Czy brakuje kadry, która mogłaby się zająć pracą w tym zakresie? Czy zatrudniając pracowników, zwracają Państwo uwagę, by były to osoby przedsiębiorcze?

Kadra liczy obecnie 5 osób, w tym 1 rodzynek. Przewaga kobiet – to obrazuje zmianę na korzyść kobiet w obejmowaniu stanowisk (uśmiech). Przy wyborze pracowników nie liczy się wspomniana już płeć. Liczą się kompetencje. Nie licząc praktykantów, nie ma aż tak dużej rotacji pracowników. Nasi pracownicy lubią i umieją pracować z ludźmi, zdobywać informacje (ze wszystkich dziedzin, choć nie jest możliwe, żeby każdy znał się na wszystkim, dlatego podzieliliśmy się i opiekujemy się swoimi kierunkami, starając specjalizować się w poszczególnych typach zajęć), są ciekawi świata, tego, co się dzieje w otoczeniu, co się zmienia, jak się kształtuje rynek. Atutem jest doświadczenie w zakresie doradztwa.

Mimo prowadzonej przez Biuro Karier działalności, mimo udzielania wsparcia na „Dobry Start”, wielu studentów boryka się ze znalezieniem pracy. Może to związek kondycji uniwersytetu z zapotrzebowaniami rynku?

UMK nie ma się czego wstydzić, jeśli chodzi o jakość kształcenia. Oczywiście, nad tym trzeba nieustannie pracować, świat ucieka. Czasami się zastanawiamy, kto do nas trafia: ci aktywni czy ci, co potrzebują pomocy. I jedni, i drudzy. Nie obserwuję jednak tego, że ludziom się nie chce. Nasi studenci chcą się rozwijać, są ciekawi świata, łamią stereotypy. Chcą coś ze swoim życiem zrobić. Muszą być tylko świadomi swoich umiejętności. Wydaje się oczywiste, a jednak... niekoniecznie tak jest, zależy do kogo się porównujemy.

Dziękuję za rozmowę.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();