Dość tej żałoby?

Żałoba narodowa trwała 8 dni. Dla niektórych to już za długo. W rozmowach, a nawet w mediach pojawiały się głosy, że Polacy zbyt się umartwiają albo, że to, co widać na ulicach to cyrk lub teatr. Uważam, że opinie takie to nieporozumienie i brak szacunku. Bez względu bowiem na to, kogo by nie dotyczyła żałoba i czy darzyłoby się tych, którzy zmarli sympatią, czy też nie, szacunek należy się zarówno tym, którzy odeszli, jak i tym, którzy ich opłakują. A obwinianie o katastrofę np. byłego prezydenta, spieranie się o miejsce jego pochówku lub nazywanie żałoby histerią to ogromny nietakt.

Za długo?

Nagle w tragicznych okolicznościach, niewyjaśnionych do tej pory, w 70 rocznicę zbrodni katyńskiej i prawie że na miejscu tej zbrodni ginie 96 obywateli Polski, w tym Prezydent i jego małżonka oraz wielu czołowych polityków. Czas się zatrzymuje, świat wstrzymuje oddech, z wielu krajów napływają kondolencje, a tysiące Polaków spontanicznie gromadzą się w kościołach, składają kwiaty, zapalają znicze i stoją po kilkanaście godzin w kolejce, by oddać hołd zmarłej parze prezydenckiej. Tymczasem, niektórym rodakom czas żałoby zaczyna się dłużyć. Pojawiają się też pierwsze kłótnie i spory, i niemal dzielenie szat na zmarłych, czym określiłabym np. spekulacje na temat tego, gdzie mają być pochowani. Zadałabym jedno pytanie, czy gdyby to zginęli ich bliscy, też by im się dłużyło?

Na pokaz?

W tradycji polskiej czas żałoby wahał się od miesiąca do roku. W zależności od tego, jak bliski był zmarły tym, którzy pozostali przy życiu. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś przestrzega żałoby jedynie z obowiązku lub na pokaz, ale to już jego wybór i osądzanie motywacji człowieka celebrującego żałobę w ten sposób pozostawmy na boku. Na pewno żałoba manifestowana jedynie zewnętrznymi symbolami nie ma większego znaczenia, szczególnie dla zmarłych. Liczy się to, co jest w sercu. Pamięć, modlitwa lub też pragnienie kontynuowania dzieła czy realizacji zadań, których podjął się zmarły. Zewnętrzne oznaki żałoby mogą też jednak pełnić funkcję uświadamiającą, ukazując większej części społeczeństwa, za co dany obywatel był ceniony. Życie zmarłego można w ten sposób przedstawić, jako wzór godny do naśladowania lub inspirację dla żyjących. I tu rodzi się pytanie o głębsze powody i cele żałoby.

W jakim celu?

Przede wszystkim wynika ona z potrzeby wyrażenia poczucia straty, żalu, smutku i bezsilności wobec faktu czyjejś śmierci. Jest w człowieku potrzeba posłużenia się zewnętrznymi symbolami, dzięki którym można wyrazić to, co się przeżywa. W ten sposób, np. przy pomocy kwiatów, zniczy czy czarnego stroju, oddaje się szacunek i hołd zmarłemu oraz próbuje zamanifestować docenienie jego osoby i działalności. Każdy człowiek ma prawo do łez, wyrażenia żalu i uczucia straty. A rolą postronnego obserwatora, który dystansuje się od tego i sam nie celebruje żałoby, jest oddanie szacunku tym, którzy ją przeżywają. Za afront i gafę postrzega się komentowanie tego jak długo ktoś „nosi żałobę” po bliskich zmarłych i niedopuszczalne jest poganianie takich osób lub krytykowanie przez porównywanie ich np. do histeryków. Zachowanie takie byłoby równie niestosowne w stosunku do osób, które opłakiwałyby swoich przyjaciół. Czyż takie prawo nie przysługuje więc też obywatelom, którzy przeżywają odejście swego Prezydenta oraz innych czołowych polityków i przedstawicieli państwa?

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni

Szacunek dla uczuć i przeżyć oraz współczucie przysługują również żałobnikom. Niestety, niektórzy przedstawiciele narodu polskiego zaczęli łamać to prawo swoimi niewybrednymi komentarzami jeszcze w czasie żałoby narodowej, a tym bardziej po jej oficjalnym zakończeniu. Co ciekawe, są to często osoby, po których ze względu na ich rolę w życiu politycznym czy społecznym Polski, oczekuje się większego taktu, delikatności i wyczucia. Nie podoba mi się to, że nawet po czyjejś śmierci, niektórzy obywatele naszego kraju lubują się w zabawie w sędziego. Oburza mnie to i kojarzy się ze stadem żerujących kruków. Przypomina mi się w tym miejscu znany fragment z Ewangelii według Św. Mateusza: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.” (Mt 7, 1) I jeszcze jeden fragment z tego samego rozdziału Ewangelii: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” (Mt 7, 3) Fragment ten w nieco sparafrazowanej formie funkcjonuje zresztą jako jedno z przysłów polskich: „W cudzym oku źdźbło, a w swoim belki nie widzi.”

Wspomnienia

Drugi etap żałoby i niejako jej naturalna konsekwencja to pytanie: Co dalej? Przychodzi czas na konstruktywną refleksję i działanie. Właściwie przeżyty czas żałoby pomaga zmierzyć się z rzeczywistością bez osób, które odeszły. Mobilizuje do dostrzeżenia dziedzictwa, które pozostawili zmarli i może być zachętą do czerpania inspiracji z ich życia. Nie chodzi bowiem o to, by zatrzymać się na etapie żałoby i nie robić nic ponad ubolewanie. Żałoba ma być jak przejście, przygotowanie do bardziej odpowiedzialnego życia. To dlatego też między innymi pragnie się rozmawiać o zmarłych, przegląda ich pamiątki i chce się o nich dowiedzieć jak najwięcej. Czasem wynika to z poczucia niedocenienia danej osoby za jej życia i pragnienia zrehabilitowania pamięci o niej lub zadośćuczynienia własnej ignorancji. Stąd jeśli ktoś zarzuca, że zbyt wiele było informacji o tragicznie zmarłej parze prezydenckiej i pozostałych ofiarach katastrofy pod Smoleńskiem, mam ochotę powiedzieć, że po pierwsze nikt nie kazał wypowiadającym takie opinie tego oglądać. A po drugie dobrze, że nareszcie pojawiło się więcej wiarygodnych i rzetelnych informacji, których wcześniej skąpiono lub które bywały przemilczane (prawdopodobnie ze względu na dobro czyichś partykularnych interesów).

Wolna wola

Nikt nikogo nie zmuszał do śledzenia wiadomości. Ludzie robili to z własnej woli, z potrzeby serca. Nikt specjalnie nie werbował Polaków, by wychodzili na ulice i gromadzili się na mszach żałobnych. Potrzeba solidarności, jedności i dzielenia się przeżyciami, a także oddania hołdu tym, którzy zginęli były silniejsze niż najlepsza propaganda. Najmocniej doświadczyli tego poczucia jedności uczestnicy uroczystości żałobnych w Warszawie i Krakowie, ale także ci, którzy dzielili z nimi ich przeżycia towarzysząc im przed ekranami telewizorów.

Pragnę podkreślić jeszcze raz, że szacunek należy się zarówno tym, którzy odeszli, jak i tym, którzy ich opłakują. I nie chodzi tu o rozdrapywanie ran, użalanie się i umartwianie, ale o uszanowanie zmarłych, oddanie im hołdu i wyrażenie swego bólu wywołanego ich odejściem. Potrzebny był czas żałoby, aby zrozumieć kto odszedł i podjąć właściwe działania ku nadrobieniu tej straty. Jeśli chodzi o żałobę, w niektórych sercach trwać ona będzie jeszcze bardzo długo. I należy się wobec niej wykazać szacunkiem i taktem.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();