Cyberświat – cyberpodróż

Patrzę na zegarek. Do końca zajęć jeszcze 10 min. Czas płynie wolno, bardzo wolno... jeszcze 9 minut. Próbuję słuchać, notować, skupić się na „tu i teraz”. Nic z tego! Myśli już galopują do miękkiej poduszki i ciepłego kocyka! Oczy powoli się zamykają... „Dziękuję państwu, do zobaczenia za tydzień”. Jedno zdanie, a senność we wspomnienie się zamienia. Szybko pakuję swoje rzeczy, zakładam kurtkę, rzucam w eter „Do jutra” i już mnie nie ma.

Pierwszy haust świeżego powietrza działa jak poranna kawa. W drodze do domu układam plan działania na dzisiejsze popołudnie: posprzątać, zrobić obiad, przeczytać tekst na jutro, skserować notatki... Plany w głowie czynione, w głowie zostają.
Weszłam do pokoju. Nie zdjęłam jeszcze kurtki, butów, nie odstawiłam torby – a już włączyłam komputer. Przez chwilę karcę się w myślach, ale mówię sobie, że przecież tylko sprawdzę pocztę – a nuż coś pilnego przyszło, i włączę radio – aby lepiej mi się sprzątało. Sumienie uspokojone, odzież wierzchnia ściągnięta, zasiadam przed komputer.

Jak słowo się rzekło, na pierwszy ogień „idzie” mail. No proszę! Są nowe wiadomości! Żaden spam, żadne reklamy – prawdziwe wiadomości. Zerkam na zegarek, godzina co prawda dość późna, ale na dwa maile mogę odpisać. Pół godziny później stwierdzam, że jak sprawdzę jeszcze Facebooka, to świat się nie zawali, a ja będę na bieżąco. Klikam na ikonkę i z niecierpliwością czekam na załadowanie się strony... jest! W lewym górnym rogu, jak wielki neon, komunikat podświetlony na czerwono: X chce dołączyć do moich znajomych, a Y i Z wysłali prywatną wiadomość. „Jeszcze tylko zerknę, kto ze znajomych też >>siedzi<< na >>fejsie<< i idę sprzątać” – grunt to trzymać się planu. Po sprawdzeniu listy, na portalu spędziłam około dwóch godzin. Najpierw napisała Kasia, później przypomniało mi się, że chciałam coś od Tomka, a jak już napisałam do Tomka, to nie wypadało nie napisać do Kamili. Kamila „powiedziała”, że Ala coś ode mnie chciała, więc do niej też się odezwałam. Rozmowom nie byłoby końca, gdybym nie przypomniała sobie, że od dwóch dni nie sprawdzałam „lasta”. Toż to nie wypada! Tak zaniedbać portal, który najlepiej wie, jakiej muzyki słucham? „Szybko” nadrabiam zaległości. Już wiem, kto w ostatnim czasie, czego słuchał. Teraz czas, żeby oni dowiedzieli się, co mi w duszy gra. Odpalam „Winampa”, a moja ręka już samoczynnie kieruje myszkę na ikonkę „nk”. Ech... z przeznaczeniem nie ma co walczyć. Wchodzę – niebieska stronka już nie cieszy jak dawniej. Co prawda oglądam jeszcze nowo dodane zdjęcia, ale żeby samej coś wrzucić? Nie, dziękuję. Klikam jeszcze na swój profil – może jakiś nowy komentarz ktoś dodał?

Znowu patrzę na zegarek. „Jejku! Jak ten czas szybko ucieka!!!”. Postanawiam wrócić do wcześniej ustalonego planu – sprzątanie. Udało mi się tylko odłożyć brudny kubek do brudnych naczyń, kiedy przypomniałam sobie, że dziś powinien ukazać się nowy odcinek mojego ulubionego serialu. Wchodzę na odpowiednią stronę, przez chwilę serce zamiera w oczekiwaniu... i jest!!! Nowiutki odcinek. Moja silna wola wcale nie jest silna. Klikam na „start” i już jestem w innej rzeczywistości.

A tam: piękni mężczyźni, kobiety niczym lalki Barbie, lazurowe morze, słońce w tle i beztroskie życie. Zanurzam się w tym świecie i przez kolejne 45 minut nie istnieję dla nikogo.

Niestety, czas płynie nieubłagalnie, serial dobiega końca, a ja... na pocieszenie obejrzę jeszcze „demoty” i już naprawdę... położę się spać, bo za nic nie wstanę na siódmą.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();