Bez domu

Dać rękawiczki, gdy zimą widzimy, że mają skostniałe ręce.
Zainteresować się człowiekiem, leżącym na schodach czy chodniku, a nie czekać, że zrobi to ktoś inny.

Trudno pisać o bezdomności, gdy dookoła wiosna. Wszędobylski śpiew ptaków, młode liście na drzewach, trawniki pstrokate od kwiatów, „Zielono mi” i jakoś nie w głowie myślenie o tych, co bez domu. Temat bezdomności powraca późną jesienią, gdy chwytają pierwsze przymrozki, a spikerzy programów informacyjnych podają, że schroniska dla bezdomnych stopniowo się zapełniają i słyszymy powiadomienia o pierwszych ofiarach mrozu.

Bez słów

Czy bezdomni potrzebują wsparcia tylko zimą, kiedy, jak ludzie z piosenki „Bez słów” Wolnej Grupy Bukowiny, kryją się w swych norach krecich, które dla nich przybierają formę poczekalni na dworcu, klatek schodowych, altan działkowych, bunkrów, rozsypujących się budynków lub innych miejsc, służących za tymczasowe schronienie? Budzą niesmak, a nierzadko odrazę, gdy wybierają odpadki ze śmietników miejskich czy dopijają resztki alkoholu z wyrzuconych do koszy butelek. Często brudni i uzależnieni od alkoholu. Nierzadko cierpiący na różnorodne dolegliwości, a nawet poważne choroby, wloką cały swój dobytek w wypchanych po brzegi reklamówkach.

Ci, którzy decydują się na spędzenie nocy w noclegowni przy ul. Kościuszki, muszą podporządkować się pewnym wymogom, np. nie wolno tam pić alkoholu. Te osoby, które mają decyzję kierownika placówki, mogą tam przebywać nawet cały dzień. Pozostali między 19 i 7 rano, ale przy niekorzystnej pogodzie mogą często pozostać dłużej. Pomocy nie odmawia się też tym, którzy już są w stanie po spożyciu alkoholu, ale to uzależnione jest też od ich zachowania. W skrajnych przypadkach trafiają do izby wytrzeźwień.

Sporo jest też jednak tych, którzy od noclegowni stronią. Zbyt silne są u nich niechęć do podporządkowania się np. zakazowi picia, obawa przed okradzeniem przez współtowarzyszy niedoli, nawyk włóczęgostwa, a w końcu potrzeba tego, by mieć własny kąt, choćby na ławce na dworcu i choć namiastkę poczucia niezależności. Niektórzy bezdomni robią rundkę po śmietnikach w poszukiwaniu puszek aluminiowych czy złomu. Zawsze można w ten sposób uzbierać parę groszy. Inni decydują się usiąść pod kościołem, licząc na jałmużnę.

PRL

Bezdomność to zjawisko społeczne, które zagościło w Polsce na dobre w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Ile by bowiem zła nie przypisywać czasom komuny, trzeba przyznać, że wtedy praktycznie każdy miał gdzie mieszkać. Choć na pewno czas PRL przyczynił się w znacznym stopniu do rozpicia narodu i wpojenia ludziom przekonania, że można utrzymać siebie i rodzinę nie przemęczając się i kombinując. Skutki takiej postawy pokutują u niektórych do dziś, m.in. przekonaniem, że nie opłaca się dbać o to, co nie moje, a także, że państwo nam da, bo nam się należy. Łapówkarstwo, korupcja, brak inicjatywy i poczucia osobistej odpowiedzialności czy postaw obywatelskich, a także wyuczona bezradność to poniekąd spuścizna tamtych czasów. W tym też w pewnym stopniu trzeba upatrywać przyczyn obecnej skali bezdomności. Nie można też pominąć takich przyczyn, jak brak gospodarności i przedsiębiorczości, upadek wielu państwowych firm, zwolnienia i bezrobocie. Bezpośrednią przyczyną bezdomności czasem staje się eksmisja, wynikająca z braku opłat za czynsz. Jeśli dany obywatel nie ma prawa do lokalu socjalnego, może wylądować na bruku. Wiele jest przypadków, gdy ktoś zostaje bezdomnym, mając rodzinę w danym mieście. Często wpływają na to nałogi, głównie alkoholizm, ale nie zawsze.

Niektórzy bezdomni przyzwyczajają się na tyle mocno do bezdomnego trybu życia, że nie przekonują ich racjonalne argumenty, przemawiające za postaraniem się o miejsce w domu społecznym czy w noclegowni. Perspektywa czystego łóżka, ubrania, regularnych posiłków i opieki lekarskiej na miejscu nie wystarcza w wielu przypadkach do tego, by ich skutecznie namówić na zmianę trybu życia. Często ludzie ci nie potrafią już wyobrazić sobie innego stylu życia. Nie czują się szczęśliwi, pędząc żywot wagabondy. Równocześnie jednak przemiana stylu życia wydaje im się być zbyt trudna, a często niemożliwa.

Niektórzy bardzo tęsknią za rodziną i domem, widzą błędy, które popełnili, ale nie wierzą, że cokolwiek może się zmienić na lepsze. Często są zrezygnowani i w pewien sposób pogodzeni ze swoją walką o przetrwanie. Może boją się zaryzykować, by nie zawieść się po raz kolejny: na sobie, na rodzinie, na obcych ludziach?

Pomóc możesz i Ty!

Czy można im pomóc? Tak, choć nie zawsze w takim stopniu, w jakim by się pragnęło. W pierwszej kolejności warto poinformować właściwe służby, np. gdy zauważymy osobę pomieszkującą w niebezpiecznych warunkach lub potrzebującą pomocy. Jest to na pewno lepsze od bezczynności. Sytuację taką można np. zgłosić Straży Miejskiej lub pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

Jeśli istnieje możliwość rozmowy z daną osobą, warto się dowiedzieć, czy ma rentę lub jakiś inny stały dochód oraz czy ma podstawowe dokumenty, takie jak np. dowód osobisty. Warto też wiedzieć, jak dana osoba się nazywa i gdzie była ostatnio zameldowana. Kiedy już mamy te informacje, warto skontaktować się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie i którymś z pracowników socjalnych, którzy mogą udzielić cennych informacji, jak można konkretnej osobie pomóc. Jeśli mamy dość siły, warto wtedy towarzyszyć takiej osobie w drodze np. do pracownika socjalnego lub lekarza, bo często brak im dostatecznej motywacji. Oczywiście dana osoba musi też wykazać chęć współpracy.

Nie każdy czuje się na siłach pomagać bezdomnym w ten sposób. Myślę jednak, że nie powinno im się nigdy skąpić spojrzenia, które przywraca godność, a nie ją odbiera, czy też dobrego słowa. Można kupić herbatę w zimny dzień lub zupę w barze. Dać rękawiczki, gdy zimą widzimy, że mają skostniałe ręce. Zadzwonić po Straż Miejską, gdy jest zimno, a widzimy śpiącego człowieka na przystanku czy ławce. Zainteresować się człowiekiem, leżącym na schodach czy chodniku, a nie czekać, że zrobi to ktoś inny.

Poza tym można wejść chociażby na stronę www.bezdomni.pl, gdzie znajduje się wiele pożytecznych informacji o tym jak pomóc i gdzie. Zainteresowanych bazą pomocy dla osób bezdomnych w naszym regionie odsyłam też na stronę: www.torun.pl, na której trzeba kliknąć na link: Uzyskać pomoc socjalną. Bardzo dużo cennych informacji zdobyć można dzwoniąc do noclegowni dla bezdomnych przy ul. Kościuszki w Toruniu. Zawsze też warto pamiętać o tych, co bez domu w modlitwie, bez względu na to, czy dają sobie pomóc, czy nie.

Komentarze: 1 / Skomentuj wpis

Billboardy widziałam tego lata w Gdańsku. Dlaczego tylko w woj. pomorskim? http://www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,842,bezdomni_bez_osadu

Please register or login to post a comment.
Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();