Bajka o miłości

„Topi się!” Wiem, nie słyszysz. Lub nie chcesz słyszeć jej wołania. Chciała pływać. Tak się złożyło, że wypłynęła za daleko. Tonie i walczy, by nie pójść na dno. Z trudem łapie powietrze. Wychyla głowę nad powierzchnię wody, by za chwilę, z bulgotem, pogrążyć się z powrotem w toni bez końca. Gwałtowne rozpaczliwe ruchy pochłaniają mnóstwo energii. Energiczne wymachy rąk łączą desperację z bezradną walką o kolejny haust powietrza. Kolejną nadzieję na życie. W myślach pytanie: a może przestać walczyć? Może nie na tym polega ta głębia? Morze. Pustka wody, plusk i muśnięcia tafli. Delikatne kołysanie. Słońce nad głową i w jego świetle jej rozpaczliwa walka. Przestać walczyć. Przestać wierzyć, że w ten sposób prędzej się uratuje. W pływaniu przecież nie walka jest naistotniejsza. Odpocząć. Położyć się na wodzie i nie zmagać się z nią. Nie walczyć z miłością. Statek, którym przemierzała ocean, dawno odpłynął. Nikt z załogi ani pasażerów nie zauważył jej zniknięcia. Każdy wystarczająco zajęty własną podróżą. Żaglówki, łodzie, statki, promy. Nawet przelatujące wyżej samoloty. Zabłąkany helikopter patrolowy. Wszystkowidzące satelity. Nikt nie widzi człowieka za burtą. A może widzą, ale wolą zasłaniać się wiarą w jego siły. Jaskółko, zanieś jego wołanie o pomoc. SOS do człowieka, do ludzkiego serca. Miłość zawiodła ją nad horyzont, w kierunku, gdzie teraźniejszość styka się z przyszłością. Ku drodze wśród gwiazd i łagodnych fal, gdzie wolno i trzeba marzyć. Jej miły wskazał jej wyspę na oceanie. Opowiedział o wyspie, która stanie się stałym lądem. Wierzył i uczył wierzyć. Mówił niewiele, ale przekonująco. Tyle i tak, jak trzeba. Krople jego słów spadały na wyschniętą ziemię jej serca i zmieniły ją w oazę. Zaczęły kiełkować rośliny i zanosiło się na to, że wkrótce na dobre rozgości się tam życie. Sprawiał wrażenie, że zna tę ziemię, że właśnie jej szukał i ją znalazł. Wśród morza wątpliwości zaczynała wierzyć, że jest jego wyspą. Uczyła się ufać, że będzie nie tylko przystanią i portem, ale ogrodem, łąką, polem, domem. Przyleciały sępy zgryzoty, zwątpienia i niewiary. Wyjadły kiełkujące ziarna nadziei, ufności i wiary. Gospodarz porzucił ziemię. Żeglarz opuścił wyspę. Wędrowiec pozostawił oazę za sobą, a ta wyschła z tęsknoty. Życiodajny deszcz jego słów wyparował w skwarze posuchy. Drobne gałązki miłości powyginały się, więdnąc. Sczerniały, by uschnąć, stanowiąc smutne świadectwo tego, co było erę temu. Wiatr, pieśniarz podniebny, podchwycił melodię, łkaną przez rosę o świcie i zmierzchu. Ta pragnie wskrzesić to, co umarło. Nie w jej to mocy. Opłakuje troskliwie. Rozumie bez słów. Wie, jak pali żar słońca. I daje się spalić co dnia z miłości. Miłość „wszystko przetrzyma”?

— Przebacz jemu i sobie.
— Kiedyś przebaczę. — powiedziała.
— Przebaczam. — powtórzyło echo.

Komentarze: 1 / Skomentuj wpis

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

646-563 exam | 650-251 exam | 650-059 exam

Please register or login to post a comment.
Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();