Autorytetem być

Dzisiejsi młodzi, dzisiejsi my. Co tak naprawdę jest dla nas ważne? Ciuchy, samochody? Na pewno nie dla wszystkich, jednak poglądy na temat wartości mamy bardzo zróżnicowane. A co było ważne dla młodych ludzi biorących udział w walkach w obronie ojczyzny? Jak wspaniałe musieli mieć autorytety, skoro dokonali tak wyniosłych czynów. Dziś możemy podziękować im wszystkim za wolność.

Autorytet od kołyski

Są z nami od pierwszego oddechu. Chronią przed całym złem tego świata. Rodzice. Pierwsze autorytety, jakie spotykamy w życiu. Czasem jedyne. Nie wszyscy urodzili się w domach pełnych miłości. Jednak ci, którzy mieli to szczęście nie zawsze potrafili nauczyć się od rodziców tego, co najważniejsze. Oni potrafili. Oni, czyli młodzi ludzie walczący w czasie II wojny światowej w obronie ojczyzny. Oni, czyli Jan Bytnar, Tadeusz Zawadzki i Aleksy Dawidowski. Ich autorytetami musiały być niezwykłe, mądre osoby, które potrafiły wychować tak wspaniałe młode pokolenie. Domy rodzinne były dla bohaterów ostoją, ale przede wszystkim miejscem, z którego wynieśli wartości moralne i wzorce postępowania. Ich rodzice dokonywali wielu wyrzeczeń, aby zapewnić dzieciom godne życie. Wpajali synom patriotyzm, prawdomówność, wrażliwość. Były to domy idealne do wychowania prawych ludzi. Rodzice uważali, że mają wymarzone dzieci, byli z nich bardzo dumni. Jest to ważne w stosunkach rodzinnych — wszyscy powinni nawzajem darzyć siebie szacunkiem, nie tylko młodsi starszych. Opiekunowie mają nad dzieckiem przewagę psychiczną, są mądrzejsi poprzez zdobyte doświadczenia, nie mogą wykorzystywać tego w zły sposób w codziennym wychowaniu. Wielu rodziców często zapomina też, że dzieci należy chwalić i okazywać im wdzięczność, chociażby w najprostszych gestach. Wzajemny szacunek pomaga w utrzymywaniu dobrej atmosfery, przyjaźni w rodzinie. Nie powinny zatrzeć się jednak granice w związku rodzice—potomstwo. Wiadomo jest, że to właśnie rodzice powinni być przykładem dla dzieci, a nie odwrotnie. Młodzi muszą się od kogoś uczyć właściwego postępowania. Najczęściej od wychowania, jakie wynosimy z domu zależy nasz charakter i to, jakim będziemy człowiekiem. Kontakty z innymi osobami mogą zmienić nas na lepsze lub gorsze. Rzadko bywa jednak tak, aby obcy ludzie mogli wpłynąć na nasze wychowanie bardziej niż rodzice.

Z Autorytetem u boku

Ktoś pomagał uczestnikom walk o niepodległość przetrwać ten trudny czas. Nie zawsze byli to ludzie starsi, bardziej doświadczeni. Bohaterowie mieli autorytety także w osobach swoich rówieśników. Może właśnie to, że byli wzorami dla siebie nawzajem bardziej motywowało ich do podejmowania działań, dodawało odwagi. Chłopcy wzajemnie się uzupełniali, w ich przyjaźni nie było miejsca na niezdrową rywalizację. Bardziej odważni kierowali zespołami, przewodzili nieśmiałym kolegom. Każdy szukał roli odpowiedniej dla siebie, jednak w żaden sposób nie wywyższając się. Silne poczucie braterstwa i chęć niesienia pomocy w każdych warunkach pomagały przetrwać osobom słabszym psychicznie. Prawdziwy autorytet uznawany jest bez przymusu, dobrowolnie. Alek, Rudy i Zośka nigdy nie uważali siebie za autorytety, jednak koledzy czuli ich wyjątkowość i oddawali się do ich dyspozycji, co mówi samo za siebie. Chłopcy nigdy nie nadużywali swojej pozycji, traktowali wszystkich równo. Młodzież w czasie okupacji wymieniała się poglądami, żywiołowo rozmawiała. Jednak nie przebiegało to w ten sposób jak dziś — każdy za wszelką cenę broni swojego zdania, nie patrząc na innych, dąży do celu po trupach. Oni potrafili wysłuchać przyjaciół z szacunkiem i jednakową uwagą, dyskutować wiele godzin na dany temat. Nie obrażali się, jeśli ktoś wytknął im błędy, ale chcieli się codzienne doskonalić. Młodzież cechowała także współodpowiedzialność za bliskich. Jeżeli zostali schwytani i przesłuchiwani, zawsze starali się nie wydać kolegów, tym samym nie chcieli ich pociągać za sobą. Pragnęli, aby ci, którzy przeżyją, dalej mogli walczyć o wolną Polskę, żeby niczyja ofiara nie została zmarnowana. Kto w dzisiejszych czasach byłby gotowy na takie poświęcenia? Zapewne niewielu... Zadaniem młodych było również dodawanie otuchy ludności nie biorącej udziału w walkach. Często właśnie dzięki akcjom przeprowadzanym przez dzielnych chłopców rodacy mieli choć cień nadziei na lepsze jutro.

Postarajmy się spojrzeć na świat ich oczami

Czy potrafimy sobie wyobrazić, co czuli, myśleli? Czy bali się? Strach jest przecież nieodłącznym towarzyszem życia ludzkiego. Jednak w ich przypadku fakt, że walczyli w imię obrony ojczyzny i wartości, w jakich byli wychowani pomagał przezwyciężyć obawy. Do walki szli zawsze z podniesioną głową. Mieli też poważne rozterki — czy zabijać nieprzyjaciół? Przecież to ludzie jak my wszyscy... Jednak gdyby pozostawali bierni na ich okrucieństwo, kto wie, jak by dziś wyglądała Polska. I czy w ogóle by istniała? W tym tekście jest wiele pytań, ponieważ uważam, że skłania on do refleksji. Oto następne: co każdy z nas zrobiłby na ich miejscu? Potrafilibyśmy przezwyciężyć nasz egoizm i poświęcić swoje życie, młodość, szczęście i byli gotowi umrzeć za wartości, które dla nich były najważniejsze? Czasy wojny, okupacji traktujemy już tylko jak historię, która była, ale na pewno nie powróci? Może nie dopuszczamy do siebie myśli, że coś takiego mogłoby spotkać nas samych. Nasz dom, marzenia mogłyby przestać istnieć? Niemożliwe...

Autorytet dziś

Bądźmy szczerzy: wychowanie nowego pokolenia autorytetów niezbyt się udaje... Oczywiście są osoby, które wyznają podobne wartości jak bohaterowie „Kamieni na szaniec”. Jednak nie pomylę się, jeśli stwierdzę, że jest ich niewiele. Kto lub co jest tego przyczyną? Być może wszystko zaczyna się od zbyt szybkiego stylu życia... Zabiegani rodzice nie mają zbyt wiele czasu dla swoich pociech. Uważam, że tu tkwi problem — jak już wcześniej pisałam — największy wpływ na wychowanie dziecka mają przecież rodzice. Tymczasem zbyt wielu z nich stara się przekazać swoje obowiązki względem potomstwa innym osobom. A przecież nie o to tu chodzi... Nikt nie zastąpi dzieciom taty i mamy. Życie tych, którzy nie mają na kim się wzorować zazwyczaj nie jest kolorowe. Mogą oczywiście mieć w sobie tyle siły, aby iść przez nie godnie i z podniesioną głową, ale to nieliczne przypadki. Człowiek jest istotą, która potrzebuje miłości, przyjaźni, ale także kogoś, kto nauczy nas, jak postępować. W dzisiejszym świecie, kiedy panuje zachwianie autorytetów, mam nadzieję, że jednak uda się wychowywać nadal osoby podobne do bohaterów walki o niepodległość. Byli oni i przecież nadal są wspaniałymi autorytetami. Świat byłby na pewno lepszy, gdyby młodzi się na nich wzorowali.

Admin
Create content
Logowanie
Nawigacja
Markdown filter tips
## Header 2 ##
### Header 3 ###
#### Header 4 ####
##### Header 5 #####
(Hashes on right are optional)

Link [Drupal](http://drupal.org)

Inline markup like _italics_,
 **bold**, and `code()`.

> Blockquote. Like email replies
>> And, they can be nested

* Bullet lists are easy too
- Another one
+ Another one

1. A numbered list
2. Which is numbered
3. With periods and a space

And now some code:
    // Code is indented text
    is_easy() to_remember();