Nagość, akt a obscena
Podziwiając wielką sztukę, nawet nie zwracamy uwagi na ogromną ilość nagich postaci. Ciało pojawia się na obrazach, jest tematem rzeźb, grafiki i fotografii. Stanowi zarówno inspirację, jak i medium sztuki. Od początku fascynuje artystów. Studium aktu jest do dziś podstawą wykształcenia artystycznego. Gdzie wobec tego kończy się ciało, a zaczyna dzieło?
Akt
Nagość w sztuce określana jest ogólnym mianem aktu. Akt rozumiemy jako przedstawienie nagiej ludzkiej postaci. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że akt to nie to samo, co nagość. Akt, mianowicie, to, w pewnym sensie, rodzaj stroju.
Spójrzmy na to z tej strony: akt to przedstawienie ludzkiego (w domyśle: kobiecego) ciała w taki sposób i przede wszystkim po to, by dawało przyjemność obserwatorowi. W domyśle bowiem odbiorcą takich obrazów jest mężczyzna. Warto zauważyć, że ciała przedstawiane są w jak najatrakcyjniejszy sposób, w przyjemnym, najczęściej zamkniętym, intymnym otoczeniu, modelka nie unika też kontaktu wzrokowego z widzem, ponieważ jest świadoma bycia obserwowaną, czasem wręcz prowokuje. Ta świadomość pozwala na przybranie atrakcyjnej pozy, właściwe ułożenie (noszenie) własnego ciała, grę spojrzeń; owa świadomość jest właśnie „przybraniem stroju”.
Nie da się ukryć, że zdecydowana większość aktów, to właśnie akty kobiece. To spowodowało, iż tego typu sztuka stała się celem ataków najróżniejszych organizacji feministycznych. Kobiety bowiem przez długi czas nie były dopuszczane do wykształcenia artystycznego, a w sztuce pojawiały się jedynie jako obiekty do oglądania. Wspomnieć wypada choćby akcje Guerilla Girls i słynny plakat z zapytaniem „Czy kobiety muszą być nagie, by znaleźć się w muzeach? Mniej niż 3% artystów w muzeum narodowym to kobiety, ale 83% aktów to akty kobiece”.
Faktem jest, że ciało kobiece jest jednym z najpopularniejszych motywów w sztuce, zwłaszcza w malarstwie. Wszelkie tak popularne przedstawienia Wenus i innych antycznych bogiń były od wieków, tak naprawdę, tylko pretekstem dla pokazania nagiego ciała w atrakcyjny sposób. Naga kobieta w otoczeniu natury lub w zacisznym wnętrzu była marzeniem, które można było powiesić w prywatnym gabinecie i w spokoju kontemplować. Jak również wiadomo, wielu malarzy tworzyło takie wizerunki poza oficjalnymi zamówieniami, czyli również dla własnej przyjemności i satysfakcji (Rubens, Velazquez, Ingres).
Nagość
Czym więc jest nagość? W sztuce wydaje się, że na pierwszy rzut oka łatwo odróżnić akt od nagości. Akt to świadomość własnej nagości, to poza przybierana, by się podobać. Nagość łączy się ze wstydem, z odkryciem (uświadomieniem) przez modelkę faktu bycia obserwowaną. Kobieta wówczas najczęściej jest wystraszona, ukrywa twarz, unika kontaktu wzrokowego, zakrywa się lub próbuje uciec z pola widzenia obserwatora. Pretekstem dla pokazania odkrytej kobiecej nagości są, np.: temat kąpiących się, Zuzanna i starcy, kąpiel Diany i inne.
Lecz i w tym wypadku sprawa nie jest tak jasna. Tu nagość to również tylko kreacja artysty, który szuka atrakcyjnej kompozycji. Warto zauważyć, że modelka, mimo iż próbuje się zakrywać, nie czyni tego skutecznie. Wówczas widz, patrząc na obraz, przejmuje rolę podglądającego.
Obscena
Aby wyjaśnić czym tak naprawdę jest obscena, należy odnieść się do pojęcia sceny. Scena jest bowiem ogółem wizerunków, tym, co zostało w pewien sposób „dopuszczone do pokazania”. To wszystkie obrazy i inne dzieła sztuki w muzeach, albumach, dobrych galeriach. Czym zatem jest obscena? Otóż jest to wąski krąg wizerunków zakazanych, najczęściej sztuka pokazująca nagość zakazaną, często graniczącą już z pornografią.
Obecnie obscena staje się atutem w twórczości niektórych artystów. Krąg wizerunków możliwych do pokazania poszerzył się znacznie w ostatnich czasach, zapewne ze względu na możliwości wykorzystania ciała jako medium i rozszerzenie granic sztuki. Niektóre prace są zdecydowanie obsceniczne, lecz są takie w wyniku celowego wyboru artysty.
Co dalej?
W XX wieku pojawiły się możliwości wykorzystywania ciała jako medium, poczynając od np. odbijanych ciał w pracach z serii „Antropometrie” Yves’a Kleina, odlewów gipsowych „Zielnik” Aliny Szapocznikow, poprzez body art, kończąc na plastynatach Guntera von Hagensa. Trudno odpowiedzieć na pytanie, co będzie dalej. Może się wydawać, że sztuka prezentująca ciało zmierza ku pornografii i coraz większej ilości makabry. Jednak nie zapominajmy, że już Michał Anioł rzeźbił Chrystusa z Piety Watykańskiej, wzorując się na zwłokach topielca, a Delacroix malował wynoszone z prosektoriów fragmenty ciał jako studium do wielu obrazów. Pewne jest to, że ciało ludzkie nadal będzie inspirować i nadal będzie główną częścią wielu dzieł. Umysł ludzki, zatem i umysl artysty ma naturalną skłonność do syntezy, a podstawową formą jest ta najbardziej poznana, jaką stanowi nasza cielesna powłoka.


bardzo ciekawa kwestia, nigdy nie spojrzałam na to z tej strony
może jakaś bibliografia? warto by było zaznaczyc z jakich żródeł się kożystało:d
Dodaj nową odpowiedź